Autor: Mariusz Celmer
Uliczny handel jest nieodłączną częścią stołecznego krajobrazu. Mimo dynamicznego rozwoju galerii handlowych, lokalne targowiska wciąż są ważnym miejscem dla mieszkańców. Historia kultowych targowisk w cieniu dramatu stołecznych kupców uświadamia, że każdy stragan kryje w sobie historię ludzi, którzy w rozwój stołecznego handlu włożyli całe swoje serce.
Uliczny handel jest nieodłączną częścią stołecznego krajobrazu. Mimo dynamicznego rozwoju galerii handlowych, lokalne targowiska wciąż są ważnym miejscem dla mieszkańców. Historia kultowych targowisk w cieniu dramatu stołecznych kupców uświadamia, że każdy stragan kryje w sobie historię ludzi, którzy w rozwój stołecznego handlu włożyli całe swoje serce.
Bazar Różyckiego
Historia znajdującego się na warszawskiej Pradze Bazaru Różyckiego sięga ponad 130 lat. Założony w 1882 r. przez Juliusza Różyckiego – farmaceutę i inwestora, był najważniejszym punktem handlowym dawnej stolicy. Początkowo obiekt składał się z siedmiu straganów, do których prowadziło pięć bram z żeliwnym zdobieniem. Prawdopodobnie ok. 1901 r. Juliusz Różycki zainstalował przy bramie od ul. Targowej kiosk skonstruowany na kształt błękitno-niebieskiego syfonu, z którego sprzedawana była woda gazowana. Obiekt szybko stał się symbolem warszawskiej Pragi, a mieszkańcy chętnie korzystali z nowych udogodnień.
Kryzys kupców z Targowej nastąpił w czasie II wojny światowej. W latach 1939-1944 handel na Różycu znacząco zmalał. Mieszkańcy stolicy mogli tu nabyć m.in. towary pochodzące z niemieckich transportów i magazynów wojskowych. Prócz podstawowych produktów, takich jak jedzenie i żywność, sprzedawano tu także broń i amunicję na potrzeby Polskiego Państwa Podziemnego. Bazar zaopatrywał zarówno mieszkańców, jak i pacjentów Szpitala Ujazdowskiego czy więźniów Pawiaka. Mimo braku zakazu handlu, Targowa, tak jak pozostała część miasta, nie była bezpiecznym miejscem. Okupanci w czasie II wojny regularnie urządzali na bazarze łapanki, zaś pod koniec wojny doszczętnie spalili targowisko.
Mimo powojennych strat, w 1945 r. targowisko szybko odbudowano. Mieszkańcy stolicy mogli na ul. Targowej nabyć praktycznie wszystko – od drobnej biżuterii, przez ubrania po meble i artykuły spożywcze. Na Różyckim intensywnie działali także kieszonkowcy i benklarze, którzy wyłudzali pieniądze od kupujących. Skradzione przedmioty można było odzyskać w zachodniej części bazaru zwanej także „Kanadą”.
W kolejnych latach Bazar Różyckiego znacząco podupadał. W wyniku rozwoju handlu w innych częściach miasta i działalności lokalnych gangów, mieszkańcy rzadziej odwiedzali kupców z ul. Targowej. Obecnie na targowisku można spotkać zarówno handlarzy, jak i sprzedawców z utworzonych z ostatnich latach sklepów vintage z ubraniami i ceramiką. Raz w miesiącu organizowane są tam również wyprzedaże garażowe.
Hale Mirowskie
Bliźniacze hale kupieckie położone na warszawskim Mirowie powstały w 1902 r. i były największym obiektem handlowym w stolicy. Powstałe na terenie dawnych Koszar Mirowskich obiekty należały w pełni do miasta i były przeznaczone na handel dla indywidualnych przedsiębiorców – przed wojną funkcjonowało tu blisko 900 straganów.
Hale Mirowskie w momencie ich otwarcia stanowiły innowacyjne rozwiązanie dla kupców dawnej Warszawy. Kupcy prowadzili swoją działalność w higienicznych i komfortowych warunkach, co w tamtych czasach nie zdarzało się często. Po wybuchu I i II wojny światowej hale nadal pełniły swoją funkcję. Wszystko zmieniło się w czasie Powstania Warszawskiego, gdy budynki znalazły się przy samej granicy getta i uległy dużym zniszczeniom. 1 sierpnia 1944 r. doszło do walk o halę zachodnią (dziś nazywaną Halą Mirowską), w której znajdowały się niemieckie warsztaty samochodowe. W czasie walk między powstańcami a wojskami niemieckimi okupanci prowadzili w hali zachodniej egzekucje lokalnej ludności.
Mimo dewastacji i podpaleń konstrukcja hal mirowskich nie została znacznie uszkodzona. Mimo to władze stolicy planowały likwidację obiektu i utworzenie parku. Od pomysłu jednak odstąpiono, a spalone hale odbudowano. Po renowacji hala zachodnia zaczęła niezwłocznie pełnić funkcje handlowe. Początkowo swoje stoiska mieli tu lokalni kupcy. W 1974 r. użytkownikiem hali stał się „Społem” WSS Śródmieście, który w 1997 przejął budynek na wieczyste użytkowanie.
Inaczej potoczył się los bliźniaczej Hali Gwardii. Po odbudowie została ona przekształcona w zajezdnię autobusową. Kilka lat później została przekazana Milicyjnemu Klubowi Sportowemu „Gwardia”, który zorganizował w niej X Mistrzostwa Europy w Boksie w 1953 r.. Na środku hali ustawiono ring, wokół którego skupiono blisko 5300 widzów. Po transformacji ustrojowej w 1989 roku do hali wrócił handel detaliczny.
Jarmark Europa
Jarmark Europa znajdujący się na dawnym Stadionie Dziesięciolecia był największym tego typu obiektem w stolicy. Na płycie dawnego stadionu przy al. Księcia Józefa Poniatowskiego 1 znajdowało się blisko 5 tysięcy straganów z legalnym, jak i nielegalnym towarem, takim jak broń, fałszywe dokumenty czy podrabiane płyty CD i DVD.
Historia Jarmarku Europa sięga 1989 r., gdy stołeczny magistrat wydzierżawił niszczejący stadion firmie Damis. Stadion Dziesięciolecia, który powstał na początku lat 50. ubiegłego wieku, przestał pełnić swoje funkcje w 1983 r., gdy po raz ostatni rozegrano na nim mecz między Polską a Finlandią w eliminacjach Mistrzostw Europy. Od tamtego czasu obiekt popadał w ruinę, a stołeczni urzędnicy uznali, że przeznaczenie go na cele handlowe w zamian za utrzymanie obiektu będzie dobrym pomysłem.
Od czasu utworzenia największego w kraju targowiska obiekt stał się jednym z największych podmiotów gospodarczych. W 2001 r. jego roczne obroty sięgnęły 17 miliardów złotych, co uczyniło go drugą zaraz po PKN Orlen firmą w Polsce. W trakcie działalności służby zarekwirowały sprzedawcom m.in. broń i 10 milionów nielegalnych płyt i kaset wideo. Wszczęto też 25 tys. postępowań.
Jarmark Europa zakończył swoją działalność 30 września 2007 roku, gdy zakończyła się umowa Centralnego Ośrodka Sportu z właścicielem jarmarku, firmą Damis. Oficjalne zamknięcie stadionu odbyło się rok później podczas finału serii Red Bull X-Fighters. Po zakończonych rozgrywkach minister sportu i turystyki Mirosław Drzewiecki oficjalnie zakończył , na miejscu którego zbudowano obecny Stadion Narodowy.
KDT (Kupieckie Domy Towarowe)
Plac Defilad to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w stolicy. Atrakcyjna lokalizacja i obecność Pałacu Kultury i Nauki sprawiają, że miejsce jest chętnie odwiedzane zarówno przez mieszkańców, jak i turystów. Nie inaczej było na przełomie lat dwutysięcznych. W 1999 r. władze miasta postanowiły zawrzeć porozumienie z kupcami handlującymi pod Pałacem Kultury i Nauki. W wyniku umowy powstała Spółka Kupieckie Domy Towarowe, której zadaniem było uregulowanie i uporządkowanie kwitnącego w centrum miasta handlu, który miał zostać przeniesiony do nowo wybudowanej hali targowej.
Powstały w 2001 r. obiekt cieszył się dużą popularnością wśród warszawiaków. Handlujący w centrum miasta kupcy dostali do dyspozycji halę o powierzchni 10 tysięcy metrów kwadratowych, na której zorganizowali ponad 600 stoisk handlowych różnej wielkości. Odwiedzający halę KDT mogli liczyć na dostęp do produktów spożywczych, odzieży, artykułów gospodarstwa domowego i innych akcesoriów.
Powstały obiekt miał być jedynie przejściowy, do czasu budowy nowego domu handlowego. Miasto nie zakładało przedłużenia umowy z kupcami, planując w miejscu hali budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej i łącznika między I i II linią metra. Wygasła z końcem 2008 roku dzierżawa nie została przedłużona. Jednak dla kupców z KDT umowa wciąż była ważna. Spółka powoływała się na zapis, zgodnie z którym miasto zobowiązuje się utrzymać halę do momentu budowy nowego obiektu handlowego.
Kulminacja konfliktu między stołecznymi kupcami a ratuszem odbyła się 21 lipca 2009 roku, gdy do hali kupieckiej w asyście ochrony i policji wkroczył komornik. Walki między sprzedawcami a egzekutorami trwały kilka godzin. Ostatecznie wszyscy kupcy opuścili teren KDT, a hala została zburzona. Wielu sprzedawców przeniosła działalność do powstałego rok później centrum handlowego Marywilska 44, które w maju b.r. doszczętnie spłonęło.

