Czy kobieta Klimta zmienną jest?

Emancypacja na płótnach Klimta, czyli jak kobiety mogą być silne i niebezpieczne, a jednocześnie pełne troski i piękna.

AUTOR: Zofia Gaca

Gustav Klimt kojarzony jest przede wszystkim z „Pocałunkiem”, jednak ze względu na popularność tego dzieła trudno spojrzeć na nie świeżym okiem. Po zwiedzeniu Belwederu i obejrzeniu wystaw przedstawiających artystyczną drogę Klimta, przyznam, że ten obraz wydał mi się dużo ciekawszy w otoczeniu innych płócien jego autorstwa. Byłam zaskoczona ewolucją stylu i zróżnicowaniem wizerunków kobiet wychodzących spod jego pędzla. Jakie są kobiety z obrazów Klimta? W jaki sposób zmieniał się stosunek artysty do głównego tematu jego prac?

Pierwszą cechą charakterystyczną obrazów Klimta jest fotograficzny realizm jego prac powstałych w latach 90. Portrety kobiece z tego okresu są bogate w szczegóły sukien i biżuterii. Przykładem dzieła z okresu realistycznego jest „Portret kobiety” (1894) przedstawiający przyjaciółkę towarzyszki życia artysty, Emilie Floge. Modelka na obrazie ubrana jest w długą czarną suknię projektu Emilie wyróżniającą się luźnym krojem, podwyższonym stanikiem i  bufiastymi rękawami. Co ciekawe, w tamtych czasach ten model sukni był rewolucyjny i propagowany przez feministki jako strój zwiększający zakres ruchu. Poprzez wykorzystanie w swojej pracy wyjątkowego projektu ukochanej, Klimt podkreślił indywidualność modelki oraz wyraził swoje poparcie dla ruchu emancypacji kobiet. Warto zaznaczyć, że w tytule obrazu nie pada nazwisko przyjaciółki Emilie – artysta określił tę pracę wyłącznie „Portretem kobiety”. W ten sposób obraz zyskał wymiar uniwersalny – podkreślona została gotowość kobiet do wykraczania poza krępujące je konwenanse będące przeszkodą w dążeniu do wolności.

Parę lat później Klimt namalował obraz zatytułowany „Sonja Knips” (1898). Przedstawia on młodą kobietę siedzącą na brzegu fotela w sukni z delikatnego drapowanego materiału. Sonja skupia na sobie całą uwagę oglądającego dzięki zastosowaniu podwójnego kontrastu. Jasnoróżowy materiał sukni i blada cera Sonji wyróżniają się na ciemnym tle, natomiast wyraźny zarys kwiatów zdobiących drugi plan podkreśla miękkość tkaniny i włosów. Pustka w tle oraz zamyślony wyraz twarzy Sonji czynią obraz tajemniczym. Modelka sprawia wrażenie, jakby za chwilę miała wstać z fotela i tylko na moment odwróciła wzrok w kierunku malarza. Mówi się, że czerwona książeczka w jej ręku może być szkicownikiem z pracami Klimta, który otrzymała w podziękowaniu za aktywne wspieranie środowiska artystycznego Wiednia. Kobieta na obrazie wydaje się niezależna, co dostrzec można w nietypowej pozie modelki, jak gdyby to od jej decyzji zależało, czy za chwilę skończy pozować, czy jednak pozwoli artyście namalować swój portret. Sonja patrzy na oglądającego pewnym wzrokiem, a pamiątka, którą otrzymała w prezencie od Klimta, podkreśla uznanie dla jej odważnych decyzji.

Wraz z rozwojem stylu Klimta jego prace wzbudzały coraz więcej kontrowersji, nie dziwi zatem jego wdzięczność wobec mecenasów wiernie wspierających jego sztukę. Dziełem, które spotkało się ze szczególnym oburzeniem ze strony krytyków, były malowidła przygotowane jako ozdoba sufitu auli Uniwersytetu Wiedeńskiego. Największe kontrowersje wiązały się z plafonem zatytułowanym „Medycyna”, przedstawiającym alegorię sztuki lekarskiej. Na pierwszym planie obrazu ukazana została władcza bogini Higieja. Za nią dostrzec można kolumnę półnagich ludzi na różnych etapach życia wyginających się w transie. Wśród nich przewija się postać Śmierci nieuchronnie kończącej życie niezależnie od starań medyków. Z lewej strony plafonu widać główną przyczynę wzburzenia krytyków i środowiska akademickiego – nagą młodą kobietę unoszącą się bezwładnie w przestrzeni z niemowlęciem u swoich stóp. Postać zdaniem Klimta symbolizować miała Życie, a lekkość widoczna w jej ruchu – ulotność ludzkiej egzystencji. Środowisko akademickie krytykowało malowidło za pominięcie dokonań medycyny. Obraz rzeczywiście nie pozostawia nadziei. Wyniosła bogini zdrowia zdaje się mieć całkowitą władzę nad życiem i śmiercią, co wskazuje na okrutność losu człowieka. Naga, bezbronna Życie i monumentalna Higieja odsłaniają słabość nauki wobec chorób i śmierci.

Klimt dostrzegał siłę nie tylko w boginiach, ale także zwykłych śmiertelniczkach. W tym samym roku, w którym zaprezentowany został plafon „Medycyna”, Klimt ukończył wizerunek biblijnej Judyty. Obraz przedstawia tytułową bohaterkę jednej z ksiąg Starego Testamentu z dumnie podniesioną głową w zmysłowo rozpiętej szacie. Uwaga artysty skupia się na kobiecie, pozostawiając niewiele miejsca na głowę Holofernesa. Wódz asyryjczyków został uwiedziony i podstępnie zamordowany przez Judytę, jednak na obrazie z nie widać śladów krwi ani narzędzia zbrodni. Na twarzy kobiety maluje się rozkosz, jej usta rozchylone są w pożądaniu. Wizerunek kobiety przypomina modliszkę, która przyniosła zgubę swojemu partnerowi. Artysta rozwinął wątek erotyczny nieobecny w oryginalnym utworze – zreinterpretował polityczny spisek jako walkę płci. Moc kobiety tkwi w jej seksapilu i świadomości własnej atrakcyjności. Judyta nie uległa mężczyźnie i nie pozwoliła się zdobyć, okazała się femme fatale. Przedstawienie bohaterki jako dominującej i zdolnej do przeżywania przyjemności było nowatorskie i stanowiło ważny krok w emancypacji kobiet.

Jakże inny obraz kobiety wyłania się z najsłynniejszego dzieła Klimta,„Pocałunku”. Wtulona w mężczyznę, klęczy przy nim, przyjmuje w tej scenie bierną rolę. Jej delikatność została podkreślona przez owalne i kwiatowe wzory na sukience, które kontrastują z prostokątami zdobiącymi szlafrok mężczyzny. Para na obrazie przeżywa chwilę intymności, mężczyzna delikatnie przytrzymuje głowę ukochanej, żeby pocałować ją w policzek. Kobieta chętnie przyjmuje te czułe gesty; sprawia wrażenie, jakby dawała się ponieść błogiej chwili. Zaskakujące jest to, że erotyczny styl artysty wybrzmiewa na obrazie w znacznie subtelniejszy sposób. Kobieta kusząco odsłania ramię, wtapia się w kochanka. Możliwe, że sceneria „Pocałunku” ponownie odwołuje się do motywu femme fatale i niebezpieczeństwa związanego z powierzeniem się drugiej osobie. Zakochani trwają w uścisku na kwiecistym wzniesieniu – tak, że bose stopy kobiety niemalże wystają poza stromy kraniec łąki. Kobieta została przedstawiona jako pełna zaufania do mężczyzny, rozkoszująca się czułością i bliskością w ramionach ukochanego.

Rozwinięciem takiego spojrzenia na kobietę jest obraz „Adam i Ewa”, nad którym Klimt pracował w ostatnich latach swojego życia. Przedstawia on biblijną matkę ludzi opartą plecami o pierwszego mężczyznę. Ewa stoi z przechyloną głową, prezentując swoje wdzięki. Podoba mi się, że Ewa opiera się o Adama, a Adam opiera głowę na głowie Ewy. Interpretuję to jako wzajemne wsparcie w relacji kobiety i mężczyzny. Ewa na obrazie lekko się uśmiecha, rozkwita, jest pełna życia. Jeszcze nie wie, że jest naga, nie krępuje się. Dzieło epatuje spokojem – widzimy, że Adam odpoczywa, wtulając głowę w bujne włosy swojej żony. Kobieta na tym obrazie wnosi piękno i poczucie bezpieczeństwa, ale jednocześnie przyjmuje troskę i miłość mężczyzny. Może właśnie w taki sposób Klimt wyobrażał sobie idealną relację pierwszych ludzi zamieszkujących rajski ogród?

Nie sposób poznać zamysły artysty, aczkolwiek faktem jest, że kobiety odgrywały znaczącą rolę w jego życiu i twórczości. Klimt przedstawiał je jako istoty zarazem delikatne i wyniosłe, silne i podatne na emocje, niebezpieczne, ale też pełne troski i piękna. Ta złożoność sprawia, że jego portrety nadal stanowią żywy dialog między artystą a widzem, zachęcają do ciągłych poszukiwań i interpretacji. W ten sposób kobiecość u Klimta staje się symbolem życia – tajemniczego, nieprzewidywalnego i fascynującego.