Włoska robota, czyli jak nie prowadzić klubu

Trzech trenerów w dwa miesiące, patologiczne zachowania kibiców i totalny chaos organizacyjny – to nie sytuacja z niższych lig, lecz z czołowej drużyny Serie A. AS Roma, po zwolnieniu José Mourinho, przeżywa ogromne turbulencje.

Włoska robota, czyli jak nie prowadzić klubu

Trzech trenerów w dwa miesiące, patologiczne zachowania kibiców i totalny chaos organizacyjny – to nie sytuacja z niższych lig, lecz z czołowej drużyny Serie A. AS Roma, po zwolnieniu José Mourinho, przeżywa ogromne turbulencje.

Autor: Patryk Kwieciński

Trzech trenerów w ciągu dwóch miesięcy, tylko 4 punkty przewagi nad strefą spadkową, rezygnacja prezesa klubu ze stanowiska ze względu na groźby kiboli. A co fascynujące, nie jest to opis Wisły Kraków, lecz drużyny z czołówki Serie A.

16 stycznia 2024 roku, AS Roma zwolniła José Mourinho. Decyzja podyktowana była złymi wynikami, ale „The Special One” cieszył się sympatią kibiców. Uspokoić fanów Giallorossich mogła tylko klubowa legenda. Friedkinowie (właściciele klubu) zatrudnili Daniele De Rossiego – klubową legendę. Nowy trener zaliczył dobry start, ale końcówka zmagań nie wyglądała dobrze. Mimo to De Rossi, który miał tylko dograć sezon, w czerwcu podpisał aż 3-letni kontrakt.

Pompowanie balona

Rzymianie wydali ponad 100 milionów w letnim okienku transferowym. Przyszedł król strzelców La Ligi – Artem Dovbyk i objawienie poprzedniego sezonu Serie A: Matias Soule. Na wydatki większe niż 10 milionów, ze względu na wymogi finansowego fair play, kibice AS Romy czekali od sezonu 2021/22. Nowy dyrektor sportowy Florent Ghisolfi po sprowadzeniu wyżej wymienionych zawodników i dołożeniu do tej puli chociażby Maria Hermosa czy Matsa Hummelsa został okrzyknięty bohaterem. Włoska prasa zaczęła pisać, że Giallorossi będą walczyć o scudetto. Bańka w Rzymie została napompowana, ale pękła bardzo szybko.

Bardzo krótkie 3 lata

Niezbyt dobry początek sezonu  to mało powiedziane przy tak wielkich oczekiwaniach. Bezbramkowy remis z Cagliari i Juventusem oraz przegrana z Empoli przyniosły drużynie tylko 2 punkty po 3 kolejkach. Stosunki na linii Lina Souloukou (CEO Romy) – De Rossi były coraz bardziej napięte. Oliwy do ognia dodał nasz rodak – Nicola Zalewski. Odrzucił transfer do tureckiego Fenerbahçe, a swoją decyzję umotywował chęcią pozostania w Romie. Mimo to nie przedłużył kontraktu – za co został odesłany na trybuny. Daniele De Rossi na jednej z konferencji mówił, że decyzja została podjęta bez zapytania go o zdanie – później jednak zaprzeczyły temu władze klubu. Punktem kulminacyjnym okazał się zremisowany 1:1 mecz z Genoą. Podjęto decyzję o pożegnaniu się z DDR-em. Jeszcze tego samego dnia zespół objął Ivan Jurić.

Rzymska patologia z trybun

Decyzja Liny Souloukou sprawiła, że Rzym zapłonął. Curva Sud, czyli najbardziej radykalna grupa fanatyków, nie zgodziła się z tym, jak została potraktowana klubowa legenda. Swoje niezadowolenie pierwotnie zaczęli wyrażać w wulgarnych transparentach, ale szybko przerodziło się to w groźby, które były na tyle realne, że Greczynka została objęta policyjną ochroną. W trosce o bezpieczeństwo bliskich i swoje zrezygnowała z pełnienia funkcji prezesa. Patologiczna sytuacja, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Ultrasi klubu ze względu na zwolnienia DDR-a rozpoczęli protest i przez pierwsze minuty meczów z Udinese i Venezią na Stadio Olimpico panowała cisza. Najgłośniej było w momencie, kiedy z boiska schodzili Bryan Cristante oraz kapitan drużyny Lorenzo Pellegrini. Wygwizdywanie tych zawodników stało się codziennością na domowych meczach Giallorossich.

Strażak bez głowy

Ivan Jurić zaczął gasić pożar – Roma w spotkaniach z Udinese i Venezią odniosła pierwsze zwycięstwa w lidze. Efekt nowej miotły zadziałał, ale nie trwał długo. Równię pochyłą rozpoczął przegrany 1:0 mecz ze szwedzkim Elfsborgiem. Potem nadeszła porażka z niezwykle słabo grającym Interem, remis ze znajdującą się w strefie spadkowej Monzą i dramatyczny mecz we Florencji. Miejscowa Fiorentina rozbiła „i Lupi” aż 5:1. Debiutujący w tym starciu Mats Hummels strzelił bramkę samobójczą niespełna 5 minut po zameldowaniu się na placu gry. Wychowanek klubu ze stolicy Włoch Eduardo Bove, który był zbyt słaby na Romę, w tym spotkaniu strzelił gola, asystował i wywalczył rzut karny. Szkoda tylko, że nosił koszulkę Violi. Po tym starciu w mediach zaczęto dyskutować o następcy Ivana Juricia. Wśród potencjalnych kandydatów pojawił się… zwolniony miesiąc wcześniej Daniele De Rossi. Chorwacki trener obronił na chwilę swoją posadę zwycięstwem z Torino, ale kolejne porażki z Hellasem Veroną i Bologną sprawiły, że po niespełna dwumiesięcznej przygodzie zakończył on współpracę z klubem.

Gdyby Wojciech Szczęsny został trenerem

Trzeci trener w połowie listopada? Takim wynikiem nie mogą poszczycić się nawet kluby z Ekstraklasy. W Romie stało się to rzeczywistością. Poszukiwania nowego trenera nie należały do łatwych zadań. Sytuacja w klubie i pozycja w Serie A są na tyle trudne, że nie znalazło się wielu chętnych do objęcia zespołu. Takie okoliczności spowodowały, że na ratunek przybył Claudio Ranieri. Włoch zakończył swoją karierę trenerską w czerwcu tego roku, ale postanowił pójść w ślady Wojciecha Szczęsnego i zmienił zdanie. Będzie prowadził zespół do końca sezonu, a od następnego ma zostać konsultantem do spraw sportowych. Ranieri to rzymianin z krwi i kości. Wychowanek i były zawodnik Giallorossich. Trenerem Romy zostanie po raz trzeci. Nie jest to pierwsza akcja ratunkowa w jego wykonaniu, na podobnych zasadach był już zatrudniony w 2019 roku. Z tych względów decyzja o zatrudnieniu Claudio uspokoiła kibiców.

Czas pokaże

Chaos, jaki panuje w ostatnim czasie w stolicy Włoch byłby niezłym scenariuszem na turecką telenowelę. Trzech trenerów w ciągu 2 miesięcy, patologiczne zachowania ultrasów, tragiczne wyniki czy paradoksalne sytuacje jak samobój Hummelsa w debiucie to niewielki ułamek tego, jak wygląda obecnie AS Roma. Prawdopodobnie, jeśli Claudio ugasi ten pożar, a już na pewno, gdy uda mu się wywalczyć europejskie puchary, za rok przed Trigorią – czyli ośrodkiem szkoleniowym Giallorossich – będziemy mogli podziwiać pomnik Ranierego.