Koniec z pokazami fajerwerków?

Czy pokazy dronów staną się poważną alternatywą dla fajerwerków?

Autor: Marta Kleczyńska

To, że pokazy fajerwerków są gorącym tematem, nie jest niczym nowym. Przez ostatnie kilka lat trudno było, choćby przypadkiem, nie natrafić w internecie na antyfajerwerkowe treści. Dzieje się tak między innymi przez ich negatywny wpływ na zwierzęta, dla których nagłe i wielokrotne wybuchy są źródłem dużego stresu. Do tej pory zwracano jednak uwagę przede wszystkim na zwierzęta domowe, które zrywały się ze smyczy, uciekały, a czasem nawet kończyły pod kołami samochodów. Skoro zwierzę, które ma nad sobą opiekuna, jest nadal w takim stopniu zagrożone, to jak z pokazami fajerwerków radzą sobie dzikie stworzenia? Nie za dobrze… 

Od kilku lat fundacja „Szklane Pułapki” prowadzi statystyki, dotyczące wpływu noworocznej zabawy na ptactwo. Na przełomie 2022 i 2023 roku zorganizowany został spacer kontrolny, podczas którego szukano martwych ptaków. Znaleziono ich wtedy zaledwie 5. Kiedy spacer ten powtórzono po nocy sylwestrowej, wynik liczenia wyniósł 111. Gdyby nie akcja fundacji, prawdopodobnie nie bylibyśmy świadomi istnienia takiego problemu. Czy ktokolwiek umyślnie dokonuje takich obserwacji, spacerując po mieście? Ja osobiście – nie. Ze słuchawkami w uszach, spiesząc się na uczelnię czy do pracy, nieświadomie mijamy te problemy pozostawione same sobie.

Czy w takim razie istnieje inna forma świętowania, która jednocześnie zapewni nam rozrywkę, a zwierzętom – większy spokój? Wygląda na to, że jesteśmy coraz bliżej takiego rozwiązania. Mowa o pokazach dronów. Dotąd odbywały się one jedynie za granicą, np. w Chinach lub Stanach Zjednoczonych, w związku z czym mało kto o nich słyszał, a co dopiero myślał, żeby wybrać się na taki pokaz osobiście. Na szczęście przez ostatnie miesiące polski rynek dronowy prężnie się rozwijał, czego efektem było kilka udanych pokazów. Pierwszy z nich wyszedł spod ręki firmy Astranate i odbył się nad bulwarami wiślanymi z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego. Jak podaje TVN Warszawa: to największy tego typu pokaz w Polsce i jeden z największych w Europie, ponieważ użyto w nim 615 dronów. Od tego czasu firma ta zorganizowała 3 inne pokazy, których nagrania dostępne są na stronie internetowej. Drugą taką firmą jest Garden of Lights, która umożliwia spacer po ogrodzie botanicznym w otoczeniu tematycznych instalacji świetlnych i multimedialnych. W tym roku po raz pierwszy dodatkową atrakcją są pokazy dronów. W ogrodzie w Powsinie tematem przewodnim zarówno ozdób, jak i podniebnego widowiska jest historia Alicji w Krainie Czarów (do 2 marca 2025 r. istnieje możliwość zobaczenia dronów w akcji na własne oczy). Firmy te oczywiście nie są jedynymi na rynku, natomiast na razie tylko one mają na swoim koncie zrealizowane pokazy dużą liczbą dronów.

Organizacja pokazu

Jak w takim razie wygląda planowanie dronowego widowiska „od kuchni”? Czy każdym wielowirnikowcem steruje inny pilot? Jakim cudem drony się nie zderzają? W jaki sposób są transportowane? Te i wiele innych pytań dało się usłyszeć podczas pokazów dronów, dlatego warto na nie odpowiedzieć. Drony są zdalnie sterowane przez system komputerowy, więc nie – nie potrzeba oddzielnego pilota do każdego urządzenia. Jeśli chodzi o transport dronów, to są one przechowywane w odpowiednio zaprojektowanych walizkach. Dzięki wbudowanym systemom (autopilot, odbiorniki GNSS, kamera), urządzenia samodzielnie startują i lądują. Kiedy po skończonym pokazie stopniowo się obniżają, dostosowują swoje położenie tak, aby trafić w odpowiednią przegródkę w walizce. Takie rozwiązanie znacznie przyspiesza ich pakowanie. Nietrudno się zatem domyślić, że stworzenie takiego pokazu wymaga zaangażowania wielu osób, w tym: pilota BSP (bezzałogowych statków powietrznych), grafika, informatyka, który wprowadza przygotowane grafiki do programu kompatybilnego z tym sterującym dronami, a także wielu innych osób odpowiedzialnych za sprawy techniczne już podczas właściwego pokazu. Jak widać, nie jest to małe przedsięwzięcie. 

Skoro kwestie techniczne związane z pokazami nie są już tak enigmatyczne, wróćmy do wcześniej postawionego problemu. Czy drony rzeczywiście mogą zastąpić fajerwerki? A jeśli tak, to dlaczego miałyby być od nich lepsze? Porównując te formy widowiska, na pierwszy plan wysuwają się dwie różnice. Pierwsza z nich to sposób wkraczania w przestrzeń powietrzną. Zarówno fajerwerki, jak i drony wznoszą się na wysokość większą niż ta, na której przebywają ptaki (minimalny pułap lotu zwierząt to 30 metrów, czyli tuż nad koronami drzew; na mniej więcej tej wysokości zaczyna się pułap wybuchów fajerwerków, który, jak podają producenci, potrafi sięgać nawet 150 metrów). Fajerwerki w „ptasiej” przestrzeni  pojawiają się nieoczekiwanie, a ich wybuchom towarzyszy huk i nagły rozbłysk. Z dronami sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Drony nie osiągają dużej prędkości (około 30 km/h; dla porównania niektóre fajerwerki potrafią osiągnąć prędkość wynoszącą nawet 240 km/h), dzięki czemu powoli wchodzą w przestrzeń powietrzną. Pozwala to zwierzętom na rozpoznanie sytuacji i odpowiednią reakcję. Ponadto dźwięk wydawany przez śmigła wielowirnikowców jest ciągły, dlatego trudniej o to, aby silnie przestraszył zwierzęta. Przewaga dronów to nie tylko powolne unoszenie się, lecz również ich stałe podświetlenie. Zwierzęta dostają zatem od roju dronów ostrzeżenie zarówno wzrokowe, jak i słuchowe jeszcze zanim drony wkroczą w ich przestrzeń. Drugą różnicą jest emitowany hałas. Dźwięk, który towarzyszy wybuchom fajerwerków, oscyluje na granicy progu bólu u człowieka (120 dB), czego mógł doświadczyć każdy, kto choć raz znalazł się w pobliżu noworocznego pokazu. W przypadku roju dronów, generowany przez niego szum ma głośność około 72 dB. Podobnego hałasu można spodziewać się, puszczając głośno radio. Obie te wartości liczbowe odnoszą się do dźwięku odbieranego z ziemi – nie z perspektywy lotu ptaków. Nie zmienia to jednak faktu, że różnica między tymi dwoma głośnościami pozostanie znamienna, nawet jeśli zmienimy punkt odniesienia. Drony są zatem cichsze, wolniejsze, od momentu startu się świecą, a wydawany przez nie dźwięk jest ciągły. To właśnie dzięki tym cechom drony wydają się mieć przewagę nad fajerwerkami.

Oczywiście obszar rynku dronowego związany z pokazami dopiero się rozwija, ale z pewnością nie powiedział jeszcze swojego ostatniego słowa. Jeśli zaś zostanie optymistycznie przyjęty, ma szansę pozytywnie zaskoczyć. Pokazy dronów to nadzieja na nową, mniej szkodliwą formę świętowania, które dla wielu z nas jest wyczekiwanym elementem zakończenia i rozpoczęcia roku. Kto wie, może za rok zamiast fajerwerków nad Wisłą rozbłyśnie rój dronów?