,

THE JOHNS: muzyczne Jaśki Wędrowniczki

Pochodzący z miasta, którego duch tkwi w każdej nutce ich muzyki, członkowie The Johns tworzą kolejną gałązkę międzynarodowej siatki muzycznych połączeń. Czerpiąc inspirację z mieszanki post-punka, nowej fali oraz indie folku, młoda kapela powoli odkrywa nowe muzyczne terytoria.

Tekst: Olga Polus

Ku ogólnemu rozczarowaniu, członkami funkcjonującego od prawie trzech lat zespołu The Johns nie są John, John i John, choć sami mają w zwyczaju się tak przedstawiać. W skład kapeli wchodzą pochodzący z Salt Lake City i dzielący się wokalami Jeff Dewsnup (gitara), Shayn Thomsen (bas) oraz Anthony Morfea (perkusja).

Fot. The Johns (johnsband.com)

Wyłaniając się pozornie znikąd, młode trio postawiło na spokojny początek – pod koniec 2021 r. nieśmiało wydali kilka singli, jednak było to jedynie preludium ich późniejszych projektów. Rok 2022 otworzyli debiutanckim, samodzielnie wyprodukowanym albumem Taxi To San Fran, do którego już dwa miesiące później dołożyli obszerną EPkę Five Dimension Place. W twórczości The Johns znajdziemy pozytywnie przewidywalne, ambientowe, delikatnie shoegaze’owe klimaty, doprawione klasycznym brzmieniem zaczerpniętym od Radiohead – dostrzegalnym zwłaszcza w piosence Noon To Noon. Zdecydowana większość utworów nie wymaga stuprocentowego skupienia ani nie łamie oczekiwanych barier czy konwenansów, ale nie taki jest cel. Piosenki nie mają początku i końca. Trwając w jednym, spójnym i spokojnym odsłuchu dają przyjemne, spokojne odczucia, które chwilowo odrywają od codzienności niczym klasyczne wyjście na balkon z herbatą o zachodzie słońca.

Małą, ale jakże miłą odmianą od dotychczasowego stylu, jest wydany kilka tygodni temu singiel Red Tears. Odrobinę bardziej wyrazisty, mniej cukierkowy, oraz nagrywany w słusznej sprawie – chłopaki przekazują każdy cent zarobiony na singlu na fundację NO MORE, poświęconą walce z przemocą domową i napaściom na tle seksualnym.

Dla niektórych jest to muzyka „do windy”, dla innych chwila na oderwanie się od myśli dnia codziennego. Nie można im jednak odebrać tego, że artyści, mimo krótkiej działalności wiedzą, czego szukają i co chcą osiągnąć.