,

Polski gigant prog-rocka 

W latach 70. w Polsce powstał SBB, zespół, który mógł konkurować z gigantami progresywnego rocka. Początkowo związany z Niemenem, szybko wyrobił własny, unikalny styl, łącząc rock, jazz i muzykę poważną. Mimo trudnych realiów PRL, SBB zdobyło uznanie zarówno w kraju, jak i za granicą.

Tekst: Grzegorz Nastula

Na początku lat 70. cały świat muzyki kierował wzrok na Wielką Brytanię, gdzie królowała muzyka pełna mocnych brzmień i eksperymentów. Powoli rozwijał się rock progresywny – synkretyczny gatunek łączący elementy rocka, jazzu, nieraz także muzyki poważnej. Niewiele osób wie, że kiedy na wyspach rodziły się zespoły takie jak Yes, Genesis czy Pink Floyd,  to w odległych od muzycznego świata Siemianowicach Śląskich powstał zespół SBB, który grał na niespotykanym wówczas poziomie i miał potencjał na gigantyczną karierą.

Dawno dawno temu, na dalekim Śląsku…

Historia grupy rozpoczyna się pod koniec roku 1970, kiedy to Józef Skrzek (późniejszy frontman SBB) opuścił grupę Breakout – legendę polskiego bluesa, z Tadeuszem Nalepą na czele. Był to trudny okres dla polskiego rocka – działalność Breakoutu została zablokowana przez komunistyczne władze za rzekomy prozachodni styl, przekaz i noszenie długich włosów. Niedługo później Skrzek odszedł z zespołu po kłótni z innym muzykiem, a w 1971 r., razem z perkusistą Jerzym Piotrowskim i gitarzystą Apostolisem Anthimosem, założył Silesian Blues Band. 

Pierwsza wzmianka o SBB pojawiła się w maju 71’. w Sztandarze młodych, w podobnym okresie zostało nagrane debiutanckie demo, które niestety nie zachowało się w archiwach radiowych. Muzycy przez jakiś czas funkcjonowali wykonując muzykę w zadymionych piwnicach podłych jazzowych klubów, aż w końcu zainteresował się nimi Czesław Niemen. Zaproponował artystom współpracę i tak uformował się nowy skład Grupy Niemen z Helmutem Nadolskim na kontrabasie i Andrzejem Przybielskim na trąbce. W tymże składzie powstały cztery albumy: Strange is this world – wydany w RFN album zawierający angielską wersję piosenki Dziwny jest ten świat, Niemen vol.1 i Niemen vol.2 oraz Ode to venus. Dwa utwory z tego ostatniego – Fly Over The Fields Of Yellow Sunflowers i Rock for Mack zostały nagrane instrumentalnie (bez wokalu), przez co można je nazwać pierwszymi publicznie wydanymi utworami SBB. 

Autorski początek

Przełomowy okazał się rok 1974, bo zespół – po przerwaniu współpracy z Niemenem w sierpniu 73’ – rozpoczął własną karierę z prawdziwego zdarzenia, już pod nazwą SBB. 4 lutego zadebiutowali w krakowskiej Hali Wisły, a potem wypuścili pierwszy album, zatytułowany po prostu SBB i nagrany w warszawskiej Stodole podczas dwóch sesji live z publicznością. 

Na polską scenę wdarł się free rock z prawdziwego zdarzenia. Krążek sprzedawał się w zawrotnym tempie, a w drugim obiegu osiągnął cenę czterokrotnie wyższą niż w pierwszym. Nowatorskie podejście do muzyki stało się wizytówką zespołu – liryczne popisy Skrzeka i skomplikowana forma, przeplatająca się z wybitnymi solówkami perkusyjnymi Piotrowskiego, zaproponowały ówczesnemu słuchaczowi doznania, jakich nie dawał żaden inny gatunek. SBB połączyło ambitne i wolne podejście jazzmanów z dynamiką i energią, które proponował ówczesny rock. Prawdopodobnie żaden polski zespół nie grał wówczas na takim poziomie. 

Skąd inspiracje?

Warto zauważyć, że rok 1974 to szczyt rozwoju rocka progresywnego na zachodzie. Tryumfy święciły wtedy zespoły typu Pink Floyd, Yes czy Genesis. Dostęp do takowej muzyki był jednak w Polsce bardzo utrudniony, więc ciężko posądzać muzyków o jakąkolwiek możliwość wzorowania się. Dowodem na to jest oryginalność zaprezentowanego tamtego roku materiału. O początkach i inspiracjach które zbudowały SBB od początku wypowiedział się, specjalnie dla MAGLA, wokalista grupy – Józef Skrzek: 

Wszystko może być inspiracją, była w nas jakaś determinacja. Ja nie wiedziałem jak to się robi – spotkanie muzyków, którzy się dopiero poznają. Oczywiście, graliśmy razem po jakichś klubach, jamach, ale nie znaliśmy się i zaczęliśmy razem ćwiczyć. Z tego ćwiczenia wyszło to, co teraz słyszysz. 

Wokalista opowiedział nam również jakim szokiem było dla niego pierwsze spotkanie z zachodnimi artystami cztery lata później: 

Jak nagrywaliśmy płytę „Follow my dream” to ktoś nam załatwił wejście na backstage do grupy Yes. Kurczę, jak zobaczyliśmy te tiry ze sprzętem to sobie pomyślałem: „Ludzie, co oni tutaj w ogóle wiozą, co to jest za zaplecze!” To zrobiło na mnie wrażenie, ale na tym polega poznawanie świata. Na tym polega poznawanie muzyki.

Album SBB była nowym rozdaniem na polskiej scenie i nic dziwnego, że wielu fanów do dziś się nią zachwyca. Takiego nawiązania do muzyki chociażby Jimiego Hendrixa nie było w komunistycznej rzeczywistości muzycznej, a samo SBB weszło z butami na polski rynek. Nic zatem dziwnego, że niedługo później, bo w 1975, zespół wypuścił kolejny krążek – Nowy Horyzont

Rock progresywny na polskim talerzu

Ta płyta była pierwszym realnym wkroczeniem SBB w świat progresji. Muzyka stała się nieco bardziej skoordynowana i poukładana, wciąż jednak był w niej pierwiastek wolności i niebywałej energii. Nie zabrakło eksperymentów, a instrumentarium zostało wzbogacone chociażby o syntezator Davolisint. 

Prawdziwą i dojrzałą odsłoną progresywnego rocka w wykonaniu SBB były dwa kolejne albumy – Pamięć (1976) i Ze słowem biegnę do Ciebie (1977), które na dobre wprowadziły słuchaczy w świat rocka progresywnego i symfonicznego, opartego na bardzo rozbudowanej formie, głębokim przekazie lirycznym, mocnych akcentach gitarowych i złożonej perkusji. 

W tym samym czasie zespół odnosił bardzo duży sukces nie tylko w Polsce, ale i w całym bloku wschodnim. SBB regularnie koncertowało w Czechosłowacji, Węgrzech, NRD. Co ciekawe, udało im się również przedostać na zachód i dawać pojedyncze koncerty w Szwajcarii, Holandii czy Skandynawii. Druga połowa lat 70., w przypadku SBB, oznaczała przede wszystkim próbę szerszego zaistnienia na zachodzie, na co zespół miał duże zadatki. 

W 1978 roku zespół publikuje kolejny album, oficjalnie po raz kolejny zatytułowany SBB, a potocznie nazywany Wołanie o brzęk szkła. Album zostaje wydany w Czechosłowacji, a jednocześnie w RFN wychodzą dwa doskonałe albumy w języku angielskim – Follow my dream (1978) oraz Welcome (1979). Oba te longplaye stanowiły próbę odniesienia sukcesu na zachodnim rynku – utwory zostały napisane po angielsku i miały one nieco bardziej piosenkowy charakter. Nie trwały już po 20 minut, miały nieco prostszą formę, ale wciąż prezentowały fenomenalny poziom w zakresie prog-rocka. Niestety – twórczość SBB nie osiągnęła dostatecznego sukcesu komercyjnego, aby utrzymać się na zachodnim rynku. 

Zderzenie ze ścianą 

Niestety, lata 80. nie okazały się hojne dla SBB. Szczyt popularności rocka progresywnego powoli zaczął przemijać, na zachodzie rozwijała się mocniejsza muzyka rockowa i metalowa, a w Polsce sukcesy odnosiły zespoły pokroju Lady Pank czy Perfect, prezentujące twórczość nieco prostszą i bardziej przystępną. Zespół niestety natrafił na ścianę – nie udało się osiągnąć komercyjnego sukcesu za granicą, a muzyków dopadło przemęczenie po prawie 10-letniej ciągłej aktywności koncertowo-nagraniowej. Józef Skrzek wspominał również, że ilość włożonej pracy i osiągnięty sukces w kraju nie dawały dostatecznej gratyfikacji finansowej. Stąd też, po nagraniu absolutnie wybitnej płyty Memento z banalnym tryptykiem wydanej w 1981 roku, zespół został rozwiązany. 

SBB kilkakrotnie próbowało wznawiać w latach 90., aby koncertować w kraju i nagrywać albumy koncertowe, ale opiero po 2000 r. muzycy zdecydowali się na pełnoprawny powrót do muzyki. W 2004 r. wytwórnia Metal Mind Productions wypuściła reedycje wszystkich dotychczasowych albumów grupy, a w 2005 r. SBB wypuściło album New Century. Od tamtej pory grupa wypuściła jeszcze pięć albumów studyjnych. 

Gigant rockowy na skalę światową

SBB to jeden z wielu zespołów, który został poważnie skrzywdzony przez komunistyczny ustrój. Brak możliwości rozwoju, niedofinansowanie i brak sprzętu to tylko niewielki element całego systemu, który ograniczał możliwości artystyczne młodych ludzi. Jak na warunki w jakich SBB musiało się odnaleźć, w Siemianowicach Śląskich w latach 70. powstało coś wielkiego. Coś, co przerosło poziom polskiej sceny i na zawsze odmieniło polskiego rocka, a miało potencjał na osiągnięcie sukcesu światowego formatu. Nic więc dziwnego, że to właśnie SBB (Szukaj, Burz, Buduj) zostało okrzyknięte najlepszym polskim zespołem 50-lecia.