Autor: Justyna Szarek
Anthology 4 to kolejna część opublikowanych trzydzieści lat temu albumów z tej serii. Na składance znalazło się trzydzieści sześć utworów, w tym trzynaście wcześniej nieopublikowanych. Na uwagę zasługują dwa nowe miksy piosenek Free As a Bird i Real Love. Oba single powstały znacznie wcześniej, bo w latach siedemdziesiątych, kiedy John Lennon skomponował i nagrał je w swoim domu w Nowym Jorku. Podobnie jak w przypadku Now and Then, utwory te nie zostały wówczas dokończone, a ich techniczna jakość pozostawiała wiele do życzenia. Taśmy z nagraniami przekazała pozostałym Beatlesom w latach 90. wdowa po Lennonie – Yoko Ono. Po ponad dwudziestu latach od rozpadu grupy członkowie zebrali się ponownie w studiu, aby pochylić się nad piosenkami zmarłego kolegi. To właśnie ich wspólna praca stała się tematem głównym najnowszego odcinka serialu dokumentalnego.
Produkcja ta początkowo nosiła tytuł The Long and Winding Road i stanowiła zbiór archiwalnych nagrań, zebranych w 1970 roku przez ówczesnego dyrektora Apple Corps – Neila Aspinalla. W tym czasie żaden z eks-Beatlesów nie zdecydował się wziąć udziału w nagraniach, dlatego premierę serialu odłożono na wiele lat. Projekt reaktywowano pod nazwą The Beatles Anthology dopiero w początkach lat 90. i już kilka lat później dokument transmitowano w odcinkach zarówno w brytyjskiej, jak i w amerykańskiej telewizji. Założeniem tej produkcji było przekazanie fanom historii zespołu, opowiedzianej nie z perspektywy osób trzecich – dziennikarzy muzycznych, producentów filmowych – ale przez samych członków grupy.
Po trzydziestu latach swojej premiery doczekał się dziewiąty odcinek serialu, w którego skład wchodzą niepublikowane do tej pory materiały zza kulis. Przedstawia on trzech kumpli, pracujących nad powstającą w ostatniej dekadzie XX wieku serią płyt Anthology. Spotykają się oni ponownie w studiu nagraniowym po długiej przerwie. I choć wśród nich nie ma już czwartego członka paczki, to wyobrażają sobie, że poszedł po herbatę lub jest na wakacjach. W takiej właśnie atmosferze zabierają się za utwory nieobecnego kolegi. Dogrywają chórki, wypełniają luki w nagraniach, a w słuchawkach towarzyszy im jego głos. I udaje im się stworzyć coś, co zaskakuje ich samych – odtworzyć charakterystyczne i niepodrabialne brzmienie Beatlesów.
I właśnie ja, jako jedna z niewielu osób w Polsce, miałam zaszczyt obejrzeć prapremierę tego dokumentu. Działo się to dokładnie 19 listopada wieczorem w studiu imienia Agnieszki Osieckiej w siedzibie radia Trójka. Wydarzenie poprowadził Piotr Metz – wielki fan Czwórki z Liverpoolu i dziennikarz muzyczny. Swoimi ciekawostkami uświetnił on pokaz filmowy. Wspominał między innymi, jak w latach 90. udało mu się wyemitować w Trójce Free as a Bird już godzinę po światowej premierze na falach BBC. Wystarczyło nagrać na kasetę odtworzony w tej rozgłośni utwór, aby polscy słuchacze niemal w tym samym czasie, co ci brytyjscy, usłyszeli najnowszą wówczas kompozycję Beatlesów. A należy pamiętać, że nie były to złote lata streamingów i szybkiej komunikacji.
Ostatnio wydana antologia to podróż w czasie trwająca sześćdziesiąt lat – od roku 1963 aż do 2023. Płytę rozpoczyna I Saw Her Standing There, a kończy opublikowane prawie trzy lata temu Now and Then. Tym, co odróżnia ten zbiór od pozostałych, są wersje instrumentalne piosenek; i to właśnie one skradły moje serce. Zazwyczaj słuchając utworów Beatlesów skupiamy się na aksamitnym głosie Paula czy ostrzejszym brzmieniu Lennona, a orkiestrowe aranżacje George’a Martina giną w tle. Tym razem jednak zostały one wyeksponowane, dzięki czemu zauważyć można nieco filmowy charakter piosenek takich jak Fool on the Hill i Something. Anthology 4 to zbiór surowych nagrań, urywek konwersacji między muzykami. Daje to wrażenie uczestnictwa w procesie tworzenia, co sprawia, że poznajemy muzyków jeszcze lepiej.
Czwarta część antologii Beatlesów, udowadnia, że zespół nigdy nie da o sobie zapomnieć. Dziwi fakt, że pomimo tylu reedycji, składanek i bootlegów wciąż jeszcze gdzieś w przepastnych archiwach odnajdują się coraz to nowsze fragmenty nagrań, rozmów czy prób, składające się na zawartość kolejnych wydawnictw Apple Corps. Ostatnio producent odpowiedzialny za archiwalne wydawnictwa zespołu, Giles Martin, przyznał, że najprawdopodobniej wszystkie możliwe do wydania materiały grupy zostały już opublikowane. Fani wciąż jednak czekają na wydanie niemal czternastominutowego awangardowego nagrania Carnival of Light czy prawie półgodzinnej wersji Helter Skelter. Mimo wszystko, umieszczenie takich utworów na oficjalnym wydawnictwie brzmi jak szaleństwo. Myślę jednak, że na rynku wciąż pojawiać się będą coraz to nowsze remastery i składanki. Nie jest istotne to, czy istnieje podaż, ważne jest natomiast, że wciąż utrzymuje się popyt na Beatlesów. Stanowi to dowód na niezwykłość tej grupy, która pomimo tylu lat od rozpadu wciąż przyciąga do siebie nowe pokolenia fanów na całym świecie.

