Modestep

Relacja koncertu Modestep w Proximie.

Modestep

Relacja koncertu Modestep w Proximie.

fot. Stuart Sevastos

autor: Patrycja Świętonowska

Obecnie już solowy projekt, którego frontman Josh Friend (utalentowany brytyjski muzyk – co udowodnił na przestrzeni lat) próbuje przywrócić czasy znane z London Road, czyli te klaryfikowania się tożsamości zespołu w otoczeniu prawdziwie rockowych gitarowych brzmień. Uzbrojony w swój potężny wokal – przez wielu uważany za jeden z lepszych na basowej scenie – i gitarę czyni to całkiem skutecznie. Nowa płyta Give Up The Ghost jest w wielu aspektach nawiązaniem do dawnych lat, ale większą uwagę zwraca tutaj doskonały sound engineering niż gitarowe riffy. Płyta wprowadza w dystopijny klimat fuzji drum and bassu, dubstepu, instrumentali rockowych w połączeniu z już wspomnianym głosem frontmana, a także wokali zaproszonych do kolaboracji gości. Pierwszym singlem zapowiadającym płytę jest Limerence, oparty na warstwach syntezatorowych o wysokiej przestrzenności i kontrastowych dropach, które sprawiają, że atmosferyczny build szybko przechodzi do agresywnego, rytmicznego basu. Godnym uwagi utworem z wydawnictwa jest także Bodybag, w którym dominującym elementem jest mocna linia modulowanego basu, który dzięki nieregularnemu LFO sprawia wrażenie basów „gadających” i „odpowiadających” sobie, jakby wymieniały sekrety pod powierzchnią miksu.

Sam koncert 13.11.2025 w Proximie był dynamiczny i obfitował zarówno w starsze, jak i promujące najnowsze wydawnictwo kawałki. Oprawa muzyczna dostarczała akompaniamentu na żywo, a publika w zależności od utworu falowała, robiła „pistolety” z dłoni  lub wpadała w pogo podobne do tego znanego z metalowych koncertów. Połączenie DJ‑setu z instrumentami na żywo pozwoliło, aby obok potężnych basów i syntezatorów słychać było także perkusję, gitarę i wokal, co nadało występowi surowego, rockowego klimatu. Wokalista, wchodząc na mikrofon z krótkimi, agresywnymi wstawkami i precyzyjnie wyczutymi okrzykami, konsekwentnie podbijał napięcie, co natychmiast przekładało się na bardziej intensywną reakcję publiczności i wyraźne podkręcenie dynamiki całej imprezy. Cały spektakl Modestep można podsumować jako intensywną fuzję elektroniki i żywego grania, w której precyzyjna produkcja, nienaganna energia sceniczna i nieustanne podtrzymywanie napięcia tworzą koncertowy żywioł wciągający publikę w ekstazę przez całe 1,5h trwania występu.