Autor: Adam Borowski
Dla osób, które szukają muzyki outsiderskiej i eksperymentalnej zawsze otworem stoi pewien mniej znany festiwal w mieście Smoka Wawelskiego. Tutaj artyści z różnych stron świata łączą swoje siły by zapewnić nam przez kilka dni serie doświadczeń, których nie uświadczymy nigdzie indziej.
Festiwal Unsound jest celebracją wszystkiego co odważne, nietypowe i intrygujące. Wydarzenie to jest już z nami od 22 lat i każdego roku prezentuje artystów, którzy są eksperymentalni, elastyczni gatunkowo i będący bardziej na uboczu. Polska edycja festiwalu odbyła się w Krakowie, między 7 a 12 października. Nie jest to jedno wydarzenie, a seria różnych rozmów, performansów i koncertów w kilku lokalizacjach kulturowych w Krakowie.
Tematyką festiwalu w tym roku jest Web, czyli sieć i sieci. W przypadku muzyki mówimy tutaj np. o połączeniach ze sobą ludzi i artystów, natomiast w przypadku rozmów była też mowa o problemach jak dezinformacja czy innych konsekwencjach powiązanych z internetem.
W dniach 10 i 11 października wziąłem udział w kilku wydarzeniach i koncertach:
Aleksandra Słyż i Alex Freiheit
Jako pierwszy występ zobaczyłem duet producentów i kompozytorów, który wypełnił lokal czerwonym światłem, mgłą i grozą. Usłyszałem drżącą, mroczną elektronikę oraz stanowczą i teatralną melorecytacje, która łączyła się z bardzo stonowaną choreografią. Wszystko ułożone w opowieść poruszającą tematy feminizmu, tożsamości i seksulalności, zmieszanej z elementami horroru.
The Providenza Ensemble
(Kelman Duran, Loraine James, Puce Mary and Sinfonietta Cracovia)
Sala wypełniła się dźwiękami muzyki klasycznej, która w bardzo naturalny sposób mieszała się z dźwiękami elektroniki. W tej kolaboracji synteza dwóch różnych gatunków działała nadzwyczaj sprawnie. W centrum stała orkiestra, ale byli też widoczni producenci, którzy na żywo ubogacali dźwiękami elektroniki każdy utwór.. Wszystko pozostawiło za sobą piękne brzmienie niesamowicie wzniosłe i eleganckie.
YHWH Nailgun:
Pierwszy z wieczorów zakończył się intensywnym i hałaśliwym występem YHWH Nailgun. Ściana perkusji, gitara brzmiąca jak syntezator, oraz loopy elektroniczne tworzyły uczucie klaustrofobii i strachu. Pośród tego paniczny wokal w połączeniu ze swobodą ruchu wokalisty dają poczucie oczyszczenia po każdym utworze. Widownia została mentalnie ściągnięta na dno by się potem od niego odbić.
Omega Secret Society
(Julek Ploski i Kat Zavada)
W tym performansie zostaliśmy wciągnięci w samo serce internetowej konspiracji. Słuchaliśmy opowieści i materiałów na temat tajemniczego pliku audio, który odmienił życie wielu ludzi. Usłyszeliśmy muzykę inspirowaną owym nagraniem, jak i relacje ludzi z całego świata o ich doświadczeniach. Dostaliśmy ucztę audiowizualną połączoną z miłością do teorii spiskowych.
Jim O’Rourke i Eiko Ishibashi
W tym unikatowym występie zobaczyliśmy, dwie doświadczone i kultowe figury muzyki alternatywnej i eksperymentalnej. Cała widownia została zalana falą buczącego dźwięku. Przez improwizacje i eksperymentowanie z muzyką electroacoustic, ambient i drone zaczęliśmy dryfować w chmurach. Dominujące były tutaj syntezatory, ale od czasu do czasu pojawiał się również flet. Z tym połączeniem elektroniki i instrumentu akustycznego doznaliśmy niepowtarzalnego doświadczenia.
caroline
Grupa składająca się z 8 osób, która na scenie przeciągnęła nas przez kosmiczny post-rock do bardziej przyziemnego folku i elementów elektroniki. Wspólne, przepiękne partie wokalne i progresje dłuższych utworów, gdzie zderzają się gitary i produkcja elektroniczna, dały wrażenie podróży i zjednoczenia. Zespół nie jako grupa osób, a jeden byt. Bariery między gatunkami zostały zatarte, by bezkompromisowo przedstawić nam drżące i melancholijne krajobrazy.
Billy Woods i DJ Haram
Jeden z najbardziej zapracowanych, undergroundowych raperów ze Stanów Zjednoczonych połączył siły z fenomenalną DJ-ką i producentką z New Jersey. Bity przechodziły od żywych linii basowych do bardziej arytmicznych i mrocznych. Atmosfera horroru unosiła się w dźwiękach i słowach, które poruszały problemy społeczne, historię, literaturę połączone z pewną antynostalgią, która przypomina o tym, że nie dla każdego było kiedyś lepiej. Każda fraza wypowiedziana z energią i stanowczością. Żadna sekunda, słowo ani oddech nie poszły na marne.
Poprzez dobór artystów i wybór ich kolaboracji, Unsound zapewnia selekcje w której każdy znajdzie coś interesującego. Unsound pozwala zauważyć, że muzyka outsiderska na świecie, jak i w Polsce, ma swoje miejsce i jest należycie celebrowana.

