Miejsce urodzenia: Warszawa
Kierunek i rok studiów: filologia polska
Ulubiony film: nie mam, ale ogromnym sentymentem darzę Amelię
Ulubiona potrawa: inwencje twórcze z owocami morza
Ulubieni wykonawcy: nie zmieszczą się na liście, ale zawsze warto zacząć od Bacha
Największa inspiracja: nietuzinkowa poezja
Wiem, że byłaś koordynatorką ubiegłorocznej edycji – jakie lekcje wyciągnęłaś ze zorganizowania tak dużego wydarzenia?
Organizacja koncertu oduczyła mnie trochę „zosiosamosiowania”, bo mam ku temu skłonności. Starałam się prosić o pomoc, wyznaczać zadania koordynatorom i jednocześnie obdarzać ich zaufaniem, a nie była to prosta lekcja. Tworzenie tak dużego wydarzenia wymaga dyscypliny i działania pod presją czasu, ale też pracy zespołowej, bo wszyscy poświęcają bezinteresownie swój czas, żeby grudniowo pomóc konkretnej fundacji. Taka organizacja to sprawdzenie w boju swoich umiejętności, ale i nietypowy, prywatny papierek lakmusowy.
Czy zauważasz jakieś różnice między organizacją zeszłorocznej, a tegorocznej edycji? Jakie wyzwania uważasz za najtrudniejsze?
W tym roku łączymy siły z inną organizacją studencką – Niezależnym Zrzeszeniem Studentów, dlatego jest to zupełnie inny tryb pracy, inne wyzwania i podział zadań, ale czujemy jednocześnie ogromne wsparcie i obiecuję, że już niebawem ukażą się świąteczne efekty tego collabu. Zawsze jest wiele wyzwań, przede wszystkim tych budżetowych i logistycznych, ale mamy już pewne doświadczenie, które pomaga wyznaczać konkretne kierunki działania.
Co skłoniło Cię do ponownego koordynowania Świątecznego Koncertu? Jest jakaś wizja, którą chciałaś wcielić w życie?
Postanowiłam zaangażować się w ten projekt ponownie, ponieważ widzę w tym ogromną wartość i wsparcie osób, które potrzebują naszej pomocy – podopiecznych fundacji. To dla nich są wszystkie licytacje, artyści i całe zamieszanie organizacyjne. Jednocześnie jest to okazja do przedświątecznego poświętowania i spędzenia wspólnie czasu w miłej, muzycznej atmosferze, ale moją największą motywacją jest pomoc innym. Chciałabym bardzo, żeby tradycja koncertów świątecznych została zachowana, żeby co roku ludzie gromadzili się w murach SGH w tak pięknym celu.


