Upadek mocarstwa oczami podróżnika – recenzja książki Imperium Ryszarda Kapuścińskiego

W latach 1989–1991, u zmierzchu historii Związku Radzieckiego, znany polski podróżnik i reporter Ryszard Kapuściński odbył podróż po tym kraju, dokumentując życie w „czerwonym raju” w przededniu jego upadku.

Autor: Piotr Matusiak

Ryszard Kapuściński jest po dziś dzień jednym z najgłośniejszych nazwisk polskiego reportażu. Autor Cesarza, Szachinszacha czy Hebanu zwiedził osobiście niezliczoną ilość państw na wszystkich kontynentach, pozostawiając porywające i świetnie napisane relacje ze swoich licznych podróży. Nie inaczej jest z Imperium – jednym z jego późniejszych dzieł opisującym podróże po ZSRR w przededniu i tuż po upadku sowieckiego mocarstwa.

Książka dzieli się na trzy główne części. Pierwsze spotkania (1939–1967) to wspomnienia Kapuścińskiego z pierwszych kontaktów z ZSRR – inwazji sowieckiej na Polskę i radziecką okupację rodzinnego miasta autora – jego przejazd koleją transsyberyjską i relacja z jego podróży po południowej części Związku Radzieckiego w roku 1967. Drugą i najobszerniejszą częścią jest Z lotu ptaka (1989–1991), czyli relacja z już dłuższej wyprawy po całym ZSRR, podczas której autor przejechał kraj od Drohobycza po Magadan i od Erywania po Workutę. Książkę wieńczy Ciąg dalszy trwa (1992–1993), czyli przemyślenia autora na temat dalszych losów państwa rosyjskiego.

W sposób typowy dla Kapuścińskiego, książka jest napisana niezwykle przystępnym językiem i jest łatwa w odbiorze. Opisy poszczególnych wydarzeń, mających miejsce podczas podróży autora, przerywane są refleksjami na temat historii Rosji i innych narodów ZSRR oraz rozważaniami na temat ich przyszłości.

Szczególną uwagę autor poświęca opisom warunków życiowych mieszkańców Związku Sowieckiego, które często są nadzwyczaj złe i uwłaczają ludzkiej godności. Reportażysta skupia się także na odradzającym się nacjonalizmie i wynikających z niego problemach, w szczególności na konflikcie w Górskim Karabachu.

Recenzując książki Kapuścińskiego, należy mieć jednak na uwadze, że w głośnej biografii, opisującej jego życie, autorstwa Artura Domosławskiego, zarzucane jest mu koloryzowanie swoich doświadczeń oraz celowe przeinaczanie faktów w celu zwiększenia dramaturgii przedstawianych wydarzeń. W Imperium bez wątpienia znajdują się również sensacyjne opisy przygód „cesarza reportażu”, które mogą być przejawem tego typu koloryzacji. Mimo to trzon merytoryczny Imperium zdaje się pozostawać zgodny z prawdą, a samą książkę można potraktować jako źródło ogólnych informacji dotyczących społeczeństwa sowieckiego w dobie zmierzchu ZSRR, nawet jeśli jest ona przeznaczona głównie dla bardziej niedzielnego czytelnika.