Autor: Zuzanna Flis
Fale Virginii Woolf to książka-mozaika, opowieść o szóstce przyjaciół, których poznajemy w wyrwanych z kontekstu, oddalonych w czasie momentach z ich życia. Każdy z rozdziałów zaczyna się od obrazowego opisu przyrody, następnie poznajemy bohaterów poprzez ich wewnętrzne monologi, przez co sami musimy oddzielić fakty od subiektywnych uczuć. W Falach śledzimy losy zamyślonej i zagubionej w towarzystwie Rhody, atrakcyjnej kokietki Jinny, zdecydowanej i pewnej siebie realistki Susan, nieszczęśliwego romantyka Neville’a, pełnego zapału, ale pozbawionego samodyscypliny Bernarda oraz utalentowanego akademicko i artystycznie Louisa, który zmuszony jest podjąć się nudnej i pragmatycznej pracy jako księgowy. Relacje między postaciami nigdy nie są jasno określone – zazdrość miesza się z podziwem, miłość z nienawiścią. Każdy z bohaterów jednocześnie podziwia i krytykuje pozostałych, zazdrości im i jest obiektem ich zazdrości.
Moim ulubionym elementem Fal jest to, jak realistycznie autorka oddaje naturę wspomnień. Zamiast skupiać się na faktach, datach, zmianach, jakie zaszły w życiu postaci, otrzymujemy opisy przyrody, pogody; bohaterowie skupiają się na sposobie, w jakim ruszają się liście żywopłotu, jak kwiaty unoszą się na wodzie. Jedna sytuacja opisana jest na kilka różnych sposobów, każdy zwraca uwagę na inne elementy otoczenia czy zachowania pozostałych.
Historie o nieliniowej narracji skupiające się na życiu wewnętrznym postaci nie są oryginalne i nierzadko są ciężkie w czytaniu, gdyż nie przekazują niczego nowego. Virginia Woolf pokazuje jednak swój kunszt literacki – Fale są przyjemną książką, przez którą czytelnik p ł y n i e . Powieść jest jedną z najbardziej eksperymentalnych dzieł Virginii Woolf i zarazem kulminacją jej zainteresowania świadomością, czasem i pamięcią. Podobnie jak w Do latarni morskiej czy Pani Dalloway, autorka rezygnuje z klasycznej fabuły, aby ukazać płynność ludzkiego doświadczenia. Powieść doskonale wpisuje się w modernistyczne poszukiwania formy, które miały oddać chaos współczesności i fragmentaryczność ludzkiego życia. Woolf nie daje odpowiedzi ani nie porządkuje świata – pokazuje go takim, jakim jest w naszych wspomnieniach: niejasnym, pełnym emocji i kontrastów. Autorka przy kreacji bohaterów inspirowała się osobami z jej życia osobistego, przyjaciółmi lub członkami rodziny; postać Rhody najprawdopodobniej jest oparta na samej Virginii Woolf. Mimo to narracja nie faworyzuje Rhody, nie skupia się na niej szczególnie, jest jedną z sześciu postaci, równorzędną z resztą. Postać Jinny to bezpośrednie przeciwieństwo Rhody – fizyczna, niezaprzątająca sobie głowy rozterkami wewnętrznymi, dynamiczna i aktywna. Narracja nie potępia jej, nie widać niezgody czy niezrozumienia dla Jinny. Dowodzi to talentu, empatii i niesamowitej zdolności do obserwacji autorki.
Pomimo tego, że Fale to powieść rozgrywająca się w przejmująco letniej i słonecznej atmosferze, jej melancholijna atmosfera sprawia, że idealnie pasuje na smutne jesienne wieczory, zachęca do przygnębiających, ale pięknych wspomnień. Lektura przypomina oglądanie domowych nagrań – pozornie zwyczajne sytuacje, takie jak podróż pociągiem, zabawa nad wodą czy przejście na boisko do gry w tenisa skłaniają do głębokiej refleksji i zalewają nas wspomnieniami.
Lektura Fal to nie tylko spotkanie z wybitną prozą, ale też z samym sobą. Każdy z bohaterów nosi w sobie część nas – lęk Rhody, pragmatyczność Susan, melancholię Neville’a czy tęsknotę Bernarda. To powieść, która przypomina, że nasze życie to nie ciąg wydarzeń, lecz zbiór ulotnych chwil i uczuć, które nadają mu sens. Gorąco polecam lekturę Fal i innych pozycji autorstwa Virginii Woolf, a jeśli znajdują się u kogoś od dłuższego czasu na liście „Do przeczytania” to zachęcam do przesunięcia ich na pierwsze miejsce w kolejce.
5/5

