Autor: Julia Szymikowska
Z zimną krwią Trumana Capote’a to pozycja obowiązkowa dla każdego miłośnika współczesnego reportażu. Niepozorna notatka o morderstwie zamieszczona na łamach „New York Timesa” sprawiła, że autor oddał tej historii ponad cztery lata swojego życia.
Capote zdecydował się w sposób nowatorski opowiedzieć o bezsensownej śmierci czteroosobowej rodziny z Kansas z rąk dwóch zdemoralizowanych recydywistów. Podjął się szczegółowego opisu zbrodni oraz zrelacjonował późniejsze wydarzenia, które były skutkiem tragicznych działań Richarda Eugene’a Hickocka i Perry’ego Edwarda Smitha.
Senne miasteczko Holcomb to centrum wszechświata rodziny Clutterów. Małżonkowie wraz z dwojgiem swoich dzieci żyli na farmie. Mogłoby się wydawać, że Capote nakreśli obraz osób o nieskazitelnych charakterach i z większości opisów poświęconych zamordowanym można wynieść tego rodzaju wnioski. Informacje o zmarłych pisarz uzyskał bezpośrednio od innych mieszkańców miasta, ponieważ wielokrotnie odwiedzał Holcomb, aby obserwować tamtejsze nastroje i wysłuchać różnych opinii. 15 listopada 1959 roku na farmie odnaleziono ciała członków rodziny. Każdy z nich został skrępowany i zasztyletowany. Jak później się okazało, motywem zbrodni była kradzież dużej sumy pieniędzy ukrytych w sejfie. Przestępcy jednak pomylili się – rodzina żyła skromnie i nie posiadała większych oszczędności. Clutterowie stracili życie dla zaledwie czterdziestu dolarów, które ich oprawcy znaleźli w torebce pani domu.
Opisy Hickocka i Smitha zostały bardziej rozbudowane w porównaniu do tych nakreślających ofiary. Capote w najmniejszych szczegółach opowiada o ich dzieciństwie, próbach podjęcia legalnej pracy oraz ucieczce do Meksyku tuż po morderstwie. Dostrzegając tę dysproporcję, można zadać sobie wiele pytań: czy to etyczne, żeby poświęcać tak dużo uwagi zbrodniarzom? Czy Capote chciał ich wybielić w oczach opinii publicznej? Czy książka odniosłaby podobny sukces, gdyby nie zawierała pogłębionej analizy psychologicznej przestępców? Myślę, że dla autora wątek morderców mógł być ważną częścią reportażu z czysto socjologicznego punktu widzenia. Pisarz, przytaczając traumatyczne wydarzenia z życia Hickocka i Smitha, chciał ukazać problemy systemowe, tj. brak odpowiedniej edukacji oraz niedostateczną pomoc dla rodzin dysfunkcyjnych. Wiadomo, że Capote nawiązał silną więź ze Smithem, obaj zostali bowiem porzuceni przez matki uzależnione od alkoholu. Autor wielokrotnie używa metafory, mówiąc, że wychowali się z Perrym w jednym domu, tylko że morderca uciekł z niego tylnymi drzwiami, a Capote zdołał wyjść frontowymi, ponieważ uzyskał odpowiednie wykształcenie.Kwestii dyskusyjnych wokół Z zimną krwią pojawia się wiele. Sam autor przyznał, że ani nie spisywał, ani nie nagrywał rozmów ze świadkami. Uważał, że ma umiejętność dokładnego zapamiętywania wypowiedzi i rzekomo spisywał je w „dziewięćdziesięciu procentach” poprawnie. Dla wnikliwego czytelnika osobliwym również może się zdawać przytaczanie dialogów, których z pewnością nie mógł usłyszeć, ponieważ są one przeprowadzane przez Clutterów lub morderców w Meksyku. Dlatego tę pozycję najbezpieczniej skategoryzować jako reportaż literacki, gatunek na pograniczu literatury pięknej i popartego do początku do końca faktami reportażu. Do przeczytania Z zimną krwią powinien czuć się zobligowany każdy, kto interesuje się historią i rozwojem współczesnej szkoły reportażu.

