Literacki bunt przeciwko zapomnieniu

Dwadzieścia lat po krwawej wojnie domowej pisarz łamie algierskie tabu, próbując dokonać dekonstrukcji traumy bratobójczego konfliktu.

Autor: Zofia Bury

Kamel Daoud to algierski pisarz i dziennikarz, postać kontrowersyjna w samej Algierii, między innymi ze względu na swój negatywny stosunek do religii. Redaktor francuskojęzycznego dziennika Le Quotidien d’Oran, autor wielu felietonów i powieści, w tym najnowszej – Huryski, za którą otrzymał prestiżową nagrodę Goncourtów w 2024 roku. Jego najświeższa pozycja, mimo popularności i uznania, jakie zyskała w Europie, nie trafiła nigdy na ojczysty rynek autora. 

Jej tematem jest algierskie tabu – bratobójcza wojna lat dziewięćdziesiątych. Autor prezentuje obraz współczesnej Algierii przez pryzmat wydarzeń „czarnej dekady”. Przedstawia czytelnikowi kraj, który nie uporał się z traumą wojny domowej. Postanowił po prostu zapomnieć. Oficjalną, narodową deklaracją zapomnienia był dokument, który kończył konflikt. Przyjęta w referendum Karta Pojednania Narodowego, zamiast rozliczeń i kar za zabójstwa, gwałty i terror, zagwarantowała oprawcom przebaczenie. Na jej podstawie udzielono amnestii każdemu, kto złożył broń. W zamian za wymazanie z pamięci tamtych lat zwykli obywatele dostali przyzwolenie na powrót do normalnego życia.                                  

Jednak czy powrót jest możliwy? I za jaką cenę? Czy istnieje spokój bez sprawiedliwości?                                  

Od czasu przyjęcia Karty zabrania się prawnie nie tylko dążyć do ukarania uczestników konfliktu, lecz również  wspominać o wojnie – cała dekada zniknęła z kronik, podręczników, debaty publicznej i większości prywatnych rozmów. Nikt nie chce burzyć spokoju społecznego rozgrzebywaniem  starych ran. Daoud mówi o tym jak o chorobie, która od dwudziestu lat toczy algierskie społeczeństwo.                         

Główną bohaterką Huryski autor czyni jedną z przypadkowych ofiar konfliktu – Aube, dziewczynę, której podczas wojny odebrano głos. Jest niemal zupełnie niema, a jej historię znamy z wewnętrznego monologu, którym prowadzi czytelników przez miasta i wsie Algierii, przybliżając w ten sposób terror minionych lat. Aube opowiada o kraju ze swojej unikalnej perspektywy ocalałej, która równocześnie patrzy na świat jak zwykła, nowoczesna, dwudziestokilkuletnia kobieta, doświadczająca rzeczywistości większości Algierek.              

Ze względu na to, jednym z najważniejszych pryzmatów, przez które Aube postrzega współczesne społeczeństwo, staje się obyczajowość. Milczenie głównej bohaterki funkcjonuje także jako metafora systemowego uciszania kobiet, głęboko zakorzenionego zarówno w tradycji, jak i religijnie usankcjonowanym porządku.                                                 

Bohaterka, balansując między wewnętrzną potrzebą wolności a presją konserwatywnego otoczenia, demaskuje codzienną hipokryzję i sprzeczności, w zgodzie z którymi żyją Algierczycy. Konfrontuje restrykcyjny model kobiecości wymagający posłuszeństwa, skromności i niewidzialności z męską fantazją dotyczącą kobiet i ich ciał.                  

Do tej schizofrenicznej wręcz sytuacji odnosi się tytuł książki. Hurysy to piękne, nieskazitelne i wiecznie młode dziewice, czekające na muzułmanina w raju. W powszechnej świadomości funkcjonują jako pośmiertna nagroda za „dobre” (zgodne z islamem) życie. W powieści Daoud ukazuje, jak ta wyidealizowana, rajska wizja – choć obecna przede wszystkim w sferze mitologii i ludowej wyobraźni religijnej – realnie oddziałuje na stosunek mężczyzn do kobiet żyjących „tu i teraz”. Dostrzega, że fantazja o doskonałych, zawsze posłusznych hurysach wzmacnia przekonanie, iż kobieta doczesna jest z definicji niedoskonała, ułomna. Mężczyzna karmiony obietnicą boskiej nagrody łatwiej usprawiedliwia własną dominację i rości sobie prawo do zawłaszczania i dyscyplinowania przedstawicielek płci żeńskiej, które stanowią ewentualną przeszkodę na jego ścieżce do rajskich ogrodów. W tym sensie hurysy stają się nie tyle mitycznym marzeniem o życiu po śmierci, ile narzędziem, które normalizuje nierówność płciową; ideałem, do którego kobieta nigdy nie może dorosnąć, i jednocześnie cieniem, który stale ją unieważnia.                                              

Dzięki temu powieść staje się nie tylko historią o traumie „czarnej dekady”, lecz także diagnozą współczesnych problemów społecznych, z jakimi mierzy się Algieria i inne państwa świata arabskiego.                                                                          

Książka ciekawi formą, jak i treścią. Narracja pierwszoosobowa, którą wybrał autor, pozwala na głęboką, psychologiczną analizę postaci Aube, reprezentantki wciąż cierpiącego narodu, która – choć nie mówi o tym na głos – nie potrafi uciec przed wspomnieniami krwawej wojny.