Kryminał bez catharsis – recenzja powieści Sacred and Terrible Air Roberta Kurvitza

Dwadzieścia lat po zaginięciu czterech dziewczynek, świat zdaje się powoli zapominać o ich istnieniu. Jedynie ich trzej koledzy z klasy, wciąż niepogodzeni ze stratą, niestrudzenie prowadzą poszukiwania.

Autor: Piotr Matusiak

Bardzo często zdarza się, że nie wszystkie dzieła danego autora osiągają równy rozgłos – często są wśród nich utwory wybitne, pamiętane przez dekady, a czasem i stulecia, ale także pozycje, które– nie zawsze zasłużenie– skazane są na zapomnienie i pozostają w cieniu swego popularniejszego rodzeństwa. W niewielu przypadkach jednak ta różnica jest tak wielka, jak w wypadku twórczości Roberta Kurvitza, estońskiego pisarza i twórcy gier wideo.

Choć Estończyk osiągnął międzynarodowy sukces swoją grą z 2019 pod tytułem Disco Elysium, jego wcześniejsza twórczość dotarła do zaledwie wąskiej niszy odbiorców. Rzeczoną twórczością jest przede wszystkim wydane w 2013 roku Sacred and Terrible Air.

Sacred and Terrible Air (czy też właściwie Püha ja õudne lõhn) jest powieścią kryminalną, osadzoną w świecie Elizjum, w którym Kurvitz później umieści akcję swojej gry. Świat ten jest pod wieloma względami inspirowany Ziemią z drugiej połowy XX wieku – znajduje się w nim wiele narodów, technologii, konceptów i ideologii, których prawdziwe odpowiedniki niezwykle łatwo odszyfrować i odgadnąć. Tym, co znacząco różni Elizjum od Ziemi jest Szarota. Jest to trudne do opisania i zrozumienia zjawisko, stanowiące swoiste przeciwieństwo rzeczywistości. W momencie rozgrywania się akcji książki obejmuje co najmniej trzy czwarte elizejskiego globu i nieustannie poszerza swój zasięg, powoli „zjadając” świat przedstawiony.

Głównym wątkiem SaTA jest sprawa zaginięcia czterech dziewczynek, którą po 20 latach próbują rozwikłać ich dawni koledzy z klasy: Tereesz, Jesper i Khan. Pomimo upływu lat, żaden z nich nie uporał się ze stratą. Tereesz stał się zgorzkniałym policjantem, korzystającym ze swojej pozycji do prowadzenia własnego śledztwa w sprawie zaginięcia, spektakularna kariera Jespera jako projektanta wnętrz nie pozwoliła mu zapełnić wewnętrznej pustki, a Khan został bezrobotnym na utrzymaniu matki, spędzającym wolny czas na badaniu głośnych zaginięć i zbieraniu powiązanych z nimi artefaktów. W momencie rozpoczęcia akcji bohaterowie spotykają się po raz pierwszy od lat, by po raz kolejny podjąć się wspólnego rozwiązania zagadki.

Główna oś fabuły jest przeplatana wątkiem, który można by nazwać geopolitycznym bądź wątkiem tła. Opisuje on imperialistyczne zapędy petrofaszystowskiego reżimu Republiki Meskijskiej (będącej w świecie przedstawionym odpowiednikiem Hiszpanii/Meksyku) i jej nihilistycznego przywódcy, Ambrosiusa Saint-Miro, które wiodą Elizjum ku wojnie światowej. Te wydarzenia, powiązane z nagłym przyspieszeniem tempa ekspansji Szaroty, nadają historii apokaliptyczny charakter i przepowiadają nieubłaganie nadciągający Armagedon i koniec historii Elizjum.

Książka napisana jest trudnym do zrozumienia i powikłanym językiem. Szczególnie dotyczy to jej pierwszego przekładu na angielski, dokonanego przez zespół skupiony wokół tłumacza o pseudonimie Truri. Drugie tłumaczenie, dokonane przez Grupę Ibex, jest uniwersalnie uważane za bardziej przystępne w odbiorze. Mimo to, SaTA pozostaje tekstem trudnym, zwłaszcza że autor pisząc, zdawał się nie pamiętać, że powieść ta ma być pierwszym utworem osadzonym w Elizjum. Niewiele czasu poświęca on na wprowadzenie czytelnika do świata przedstawionego i wyjaśnienie podstawowych, funkcjonujących w nim konceptów. Z tego powodu zdecydowanie warto przed lekturą zapoznać się z Disco Elysium, które ułatwi pierwsze zetknięcie z uniwersum dzieł Kurvitza i zrozumienie SaTA.

Barwnie zarysowane w książce są postacie, przede wszystkim trio głównych bohaterów. Każdy z nich jest wyjątkowy i napisany w zręczny sposób, dzięki czemu protagoniści nie wychodzą z charakteru, tym samym nie zaburzając immersji świata przedstawionego.

Książka ma niezwykle pesymistyczny i ponury charakter, czym kontrastuje z Disco Elysium, które, choć osadzone w świecie w beznadziejnej sytuacji, pozwalało sobie na dużą dawkę humoru i odrobinę nadziei. Tych dwóch nie odnajdziemy w SaTA, powieści od początku do końca poważnej i mrocznej. Na klimat wpływają zarówno psychika cierpiących na obsesje i paranoje pesymistycznych głównych bohaterów, jak i globalne wydarzenia w świecie przedstawionym, od szerzenia się nihilistycznej ideologii Saint-Miro i podbojów Meskijczyków, po szalejącą po świecie tzw. „Katastrofę entroponetyczną”, jak określana jest ekspansja Szaroty. Czyni to propagowany przez przywódcę petrofaszystów nihilizm motywem przewodnim całej historii.

Fabuła w powieści jest poprowadzona poprawnie. Bez wątpienia nabiera ona tempa w swojej drugiej połowie, pierwsza potrafi chwilami przynudzić czytelnika, a ratuje ją przede wszystkim wspomniany wątek geopolityczny.

W ostatecznym rozrachunku, ocenienie Sacred and Terrible Air jest zadaniem trudnym. Bez wątpienia nie jest to dzieło wybitne, zawiera jednak wiele niezwykle interesujących i wyjątkowych konceptów, które mogły zostać rozwinięte w pierwotnie planowanym przez Kurvitza wieloksięgu. SaTA posłużyło też Estończykowi jako budulec arcydzieła, jakim stało się Disco Elysium i możemy jedynie ubolewać, że w wyniku konfliktu między autorem a posiadającym prawa do gry studiem ZA/UM bogaty i niebagatelny świat Elizjum zamknął się w jedynie tych dwóch pozycjach.

Sacred and Terrible Air należy polecić jako pozycję obowiązkową każdemu, kto zapoznał się z Disco Elysium i chciałby raz jeszcze zagłębić się w uniwersum będącym dzieckiem umysłu estońskiego autora. Czytelnik, któremu cyfrowe dziedzictwo Kurvitza pozostaje obce, zapewne nie wykrzesa podobnej przyjemności z lektury, ale bez wątpienia odnajdzie coś dla siebie w tej skomplikowanej historii, gdzie geopolityka i kryminalne zagadki mieszają się z heglowską filozofią i barwnym światotwórstwem.