Niełatwe pirackie życie

Przemierzamy morza i oceany w Skull & Bones, a w przerwach od pirackiego życia bierzemy udział w Turnieju Żelaznej Pięści w najnowszej odsłonie serii Tekken.

autor: Michał Goszczyński

Niezwykła popularność Assassin’s Creed IV: Black Flag i umiejscowienia gry w złotej erze piractwa, skusiły Ubisoft do zapowiedzi gry Skull & Bones w 2017. Początkowo tytuł miał ukazać się raptem rok później, ale zmiany koncepcji i w końcu całej wizji gry zepchnęły wydanie aż do 2024 roku.

I tak z tytułu przeznaczonego w głównej mierze dla pojedynczego gracza mamy grę wieloosobową z żyjącym światem, zbudowanym wokół zawartości wypuszczanej sezonowo przez twórców. Jest to więc model, który znamy już dobrze z innych gier Ubisoft jak np. The Division.

Jesteśmy jednak piratem, dla którego wierna łajba jest tym, czego potrzebuje do życia i do grabieży. Już na samym początku dostajemy tyle zasobów, by zdobyć i wyposażyć niewielki okręt. Wraz z rozwojem naszych możliwości, zdobywaniem gotówki, czy to dzięki walce i eksploracji, czy korzystając z rozbudowanego systemu handlu, możemy pozwolić sobie na coraz potężniejsze i lepiej uzbrojone statki.

Jest to zrozumiałe – wszak większość czasu spędzimy na morzu. Będziemy wykonywać powierzone zadania lub po prostu pływać od wyspy do wyspy, po drodze łupiąc statki kupieckie. Wielbiciele systemu walki morskiej z Assassin’s Creed szybko się tu odnajdą.  Skull and Bones  daje sporo satysfakcji, szczególnie jeśli starcie jest z trudniejszym przeciwnikiem. Sterowanie okrętem daje dużą swobodę w wyborze taktyki walki, a dostępne uzbrojenie w tym, w jaki sposób spróbujemy wyeliminować przeciwnika lub przeciwników.

Zmieniające się na przestrzeni lat produkcji wizje  są jednak widoczne. Gra nie jest zbyt dobrze zoptymalizowana i zdarzają się problemy z wydajnością. Jednak kilka tygodni jakie minęły od premiery pokazują, że twórcy starają się naprawić błędy i wypuszczać kolejne łatki. Innym zupełnie mankamentem są powtarzające się zadania. Kolejne przyjmowane kontrakty po dłuższym obcowaniu z grą mogą stać się ciut nudne. Widać, że porzucenie koncentracji na grze dla pojedynczego gracza nie zrobiło tytułowi dobrze – na dopracowanie zasługują fabuły i zadania.

Niemniej jednak Skull & Bones to tytuł ciekawy i kolejne miesiące z wypuszczaną cyklicznie zawartością mogą spowodować rozwój gry i naprawienie tych mankamentów. Gry, w których wcielić się można w pirata lub piratkę to w tej chwili rzadkość. Warto więc zapoznać się z tytułem – aspekt ten wyniesiono do epickich rozmiarów, a  dowodząc pirackim okrętem możemy poczuć się niemal jak na Karaibach.

Skull & Bones

Producent: Ubisoft

Wydawca: Ubisoft

Platforma: PlayStation 5 (recenzowana platforma), PC, Xbox Series

Ocena:: 4/5

Data premiery: 16 lutego 2024 r.