Nie tylko o Ranczu – rozmowa z aktorem Bogdanem Kalusem 

Proszę mnie nie szufladkować w rolach pijaków i mundurowych. Rozmowa z Bogdanem Kalusem, odtwórcą Hadziuka w serialu Ranczo.

autor: Tymoteusz Wójcik

W grudniu rozbrzmiała informacja o powrocie serialu Ranczo z sześcioma nowymi odcinkami. Przez ostatnie lata miłośnicy tej produkcji usilnie walczyli o realizację ostatniego scenariusza zmarłego scenarzysty Roberta Bruttera w audiowizualnej bądź książkowej wersji. To właśnie fabuła wraz z wybitną obsadą sprawiły, że Ranczo uznawane jest za jeden z najlepszych polskich seriali. Doszło do tego również za sprawą aktora Bogdana Kalusa, odtwórcy roli Hadziuka, z którym to miałem możliwość porozmawiać przy okazji premiery filmu Piernikowe serce

Tymoteusz Wójcik: Kim jest Pana postać i jaką ma rolę w filmie Piernikowe serce?

Bogdan Kalus: Grana przeze mnie postać Bogusia pojawia się na początku i na końcu filmu. Stanowi pewnego rodzaju klamrę. Trochę z własnego wyboru jest samotnym człowiekiem. Bez przerwy kocha się w głównej bohaterce granej przez Katarzynę Żak. W ostatniej scenie pojawia się niespodziewanie w jej domu, nie powiem jednak, w jakim celu, aby nie spoilerować. Nie chcę zepsuć widzom niespodzianki.

TW: A jakie ma Pan odczucia z planu zdjęciowego zlokalizowanego w Toruniu?

BK: Bardzo lubię takie klimaty i tym bardziej się cieszyłem, że przez dwa dni mogłem chodzić po tym jarmarku. W wielu filmach widzom wydaje się, że na ekranie widzą mieszkańców konkretnego miasta, a są to z reguły statyści. W Piernikowym sercu jednak było inaczej. Bardzo mi się podobało, że mogłem spotykać się z mieszkańcami Torunia na tym magicznym rynku. Szkoda tylko, że musieliśmy wspomóc się sztucznym śniegiem. Pogoda troszkę spłatała nam psikusa i naturalnego niestety nie było. Stare Miasto w Toruniu jest cudowne do tego typu scen i bardzo malowniczo wygląda w obrazku. Mówię już od dłuższego czasu, że jest to najładniejszy i najmniej doceniany rynek w Polsce.

TW: To prawda. Pochodzę z Bydgoszczy, więc wiem, że całe województwo jest niedoceniane.

BK: Kujawsko-Pomorskie bardzo się zmienia. O Bydgoszczy kiedyś mówiło się Brzydgoszcz, a teraz absolutnie, wręcz pod karą śmierci, nie powinno się tak robić. Stała się bardzo cudownym miejscem, między innymi kulinarnie. Samo miasto także wypiękniało. Grudziądz również przeszedł pozytywną przemianę. Jest on między innymi polską stolicą fado [przyp. red. tradycyjny portugalski gatunek muzyczny; w Grudziądzu co roku odbywa się Festiwal Fado]. Dobrze, że takie miasta, kiedyś bardzo niedoceniane, teraz zmieniają się i przyciągają turystów z Polski i nie tylko.

TW: A co Pan myśli o tym, że święta co roku “zaczynają się” coraz wcześniej?

BK: Muszę przyznać, że jestem przerażony tym konsumpcjonizmem. Pamiętam czasy, kiedy okres bożonarodzeniowy zaczynał się 6 grudnia, w Mikołajki. Na pewno było to logiczniejsze. Od jakiegoś czasu uważam jednak, że najbardziej sensownie rozwiązują to Hiszpanie. Tam prezenty daje się dopiero w święto Trzech Króli, bo historycznie, jakby nie patrzeć, to oni przynieśli prezenty: złoto, kadzidło i mirrę. Co kraj, to obyczaj. Oczywiście rozumiem, że sklepy chcą zarabiać, ale nie ulegajmy temu, co przychodzi z Zachodu; nie wszystko, co kolorowe i cudowne, musimy brać jako własne. Ta amerykanizacja naszego życia nie idzie w dobrym kierunku. W tym roku w ten tak zwany weekend halloweenowy – który nie wiem, dlaczego jest tak w Polsce nazywany, bo większość ludzi nie ma pojęcia, co to za święto – byłem w Londynie. Położyłem się spać 31 października po obejrzeniu w teatrze cudownej farsy – The Play That Goes Wrong , a 1 listopada obudziłem się otoczony już świątecznymi ozdobami. W londyńskich sklepach dostępne były produkty bożonarodzeniowe, a Oxford Street ustrojone zostało choinkami i bombkami. Moim zdaniem było to troszeczkę za wcześnie.

TW: W tym roku jeden ze sklepów mnie zaskoczył, bo już po wakacjach na półki wystawiono jednocześnie znicze i świąteczny asortyment.

BK: [Śmiech] Sklepy się prześcigają.

TW: Z perspektywy czasu, jak zapatruje się Pan na serial Ranczo?

BK: Ranczo przyniosło mi bardzo wiele dobrego. Dzięki tej produkcji zyskałem dużą popularność, co przekładało się w moim wypadku na propozycje teatralne. Niestety, nie było to proporcjonalne w kontekście ofert filmowych. Od momentu, kiedy skończyliśmy zdjęcia do Rancza, dopiero teraz zaczynam, jak to lubię mówić, wyciągać łeb z szafy. Przykładem jest chociażby film Piernikowe serce. Nie przeszkadza mi jednak taki stan rzeczy. Teatr był zawsze moim głównym źródłem zarobkowania. Nie muszę grać ani w filmie, ani w serialu, ale nie wyobrażam sobie tego zawodu bez grania w teatrze. Oczywiście w filmie można zrobić tyle dubli, ile potrzeba, a teatr jest bezlitosny – wszystko, co zagram, jest tu i teraz. To jest jednak piękne i czuję się źle psychicznie, kiedy nie gram dłużej niż miesiąc. Nie zdarza się to jednak, nie licząc wakacji. Uwielbiam rozmowy w garderobach, zapach widza z pierwszego rzędu i całą resztę tej teatralnej otoczki. W kontekście filmu natomiast, niestety, bardzo wielu, głównie reżyserów obsady, cały czas widzi przy mojej twarzy plakietkę Hadziuka. Wobec tego dzwonią tylko, jak potrzebują, żeby ktoś zagrał pijaka albo ewentualnie rolę mundurową. W teatrze jednak gram zupełnie różne role. Są one mniej lub bardziej dramatyczne, mniej lub bardziej śmieszne. Odgrywam fajtłapów życiowych i gości, którzy są bon vivant. Proszę więc przyjść do teatru i zobaczyć, co robię, a nie szufladkować mnie w randze aktora, który pyta tylko reżysera, ile promili trzeba zagrać.

TW: Kiedy wspomniał Pan o tym, że jak miesiąc nie gra, to źle się z tym czuje, przypomniała mi się myśl polskiego kompozytora i pianisty Artura Rubinsteina. Jeśli opuszczę dzień ćwiczeń, czuję to natychmiast. Jeżeli dwa, czują to moje palce. A jeżeli trzy dni, czuje to publiczność.

BK: W żargonie aktorskim mówi się, że jeżeli przerwa w spektaklu trwa dłużej niż 20 minut, to co poniektórzy muszą się uczyć zawodu aktorskiego na nowo. Jest to dość podobna riposta do tego, co powiedział pan Rubinstein.

TW: Dziękuję bardzo za rozmowę.  

BK: Dziękuję.