Tekst: Alicja Utrata
Lubię koty. Tak, te zwierzątka – żeby nie było, że być może mam jakiś dziwny fetysz wąchania lub konsumowania kurzu i chciałabym się dzisiaj nim podzielić. Tak między nami, mam na niego alergię, więc śmiało zdradzam, że za nim nie przepadam. Choć na koty, te żywe stworzenia, też mam uczulenie… Z góry więc przepraszam wielbicieli kurzu za faworyzowanie tych „prawdziwych”, w moim mniemaniu, kotów.
Zastanawiając się teraz, odnajduję między kotem a kurzem parę podobieństw. Oba sprawiają, że momentalnie zbiera mi się na kichanie, później rzęsisty katar cieknie mi z nosa, a na dodatek przy długiej ekspozycji na alergen dopada mnie duszący kaszel. Zarówno kot, jak i kot kurzu będzie walał się po całym domu, a najprzyjemniej mu siedzieć pod i za meblami. No cóż – tak bywa z introwertykami, do których można zaliczyć oba przedmioty porównania. Pokazują się, gdy najdzie je taka ochota lub odpowiednia pora. Są jednak oba mięciutkie w dotyku.
Z tych wyliczeń narodził się świetny pomysł, godny niejednego biznesmena. Od zawsze wiedziałam, że siedzi gdzieś we mnie prawdziwa bossówa. Kojarzycie może stare zabawki pet rock? Na tej samej zasadzie może powstać moje autorskie pet dust. Kto by nie chciał dostać w prezencie lub sam sobie sprawić takiego małego kociaka kurzu, wyczekującego swojego nabywcy w uroczym transporterku? Jako pierwszy zwierzak nadałby się wyjątkowo dobrze. Tak samo pasowałby tym zapracowanym i zabieganym. W dodatku, w porównaniu do sprzedawanego kiedyś kamyczka, tu więź między właścicielem a „kotkiem” byłaby większa. Dzięki specjalnej szczotce w zestawie można regularnie dbać o pupila. No i przede wszystkim łatwo i tanio się nim opiekować.
Mimo tego, że teraz widzę mnóstwo zalet kurzu, chciałabym wrócić do kotów z krwi i kości, i dać im zadośćuczynienie. Lubię każde zwierzątko, jednak na zawsze to wąsate stworzenie będzie zajmowało centrum mojego serca. Od dzieciństwa wychowywałam się z kotem, psami również, jednak styl życia tego pierwszego to jest to, do czego naprawdę dążę w życiu. Nic dziwnego, jako że od dawna tym, co w życiu kocham najbardziej jest dobre jedzenie i długi wypoczynek. Chciałabym jednak nie zamartwiać się tak tyloma sprawami, często błahymi, i wrzucić bardziej na luz. Od niedawna jestem mamą dwóch pięknych kotów, które z łatwością mnie zdominowały i rozpoczęły już moją przemianę. Mam nadzieję, że zakończy się bardzo owocnie. Pierwszy etap mam już za sobą – zostałam kot dziewczynką. Jednak kochanie, czy będziesz mnie wciąż kochał, jeśli stałabym się kotem?

