Zawód specjalnej troski

Tekst: Maria Boguta Jeżeli planujesz podjąć się pracy w zawodzie pomocowym związanym z działaniem w polskiej oświacie, bądź też ciekawi cię po prostu, jak wyglądają realia dotyczące pełnienia tego typu profesji, polecam zapoznać się z tym krótkim opisem.MY: część z nas to osoby, którymi przy wyborze ścieżki kierowały idealizm i chęć dokonania pozytywnej zmiany w jakimś obszarze rzeczywistości. Część z nas na pewnym…

Tekst: Maria Boguta

Jeżeli planujesz podjąć się pracy w zawodzie pomocowym związanym z działaniem w polskiej oświacie, bądź też ciekawi cię po prostu, jak wyglądają realia dotyczące pełnienia tego typu profesji, polecam zapoznać się z tym krótkim opisem.
MY: część z nas to osoby, którymi przy wyborze ścieżki kierowały idealizm i chęć dokonania pozytywnej zmiany w jakimś obszarze rzeczywistości. Część z nas na pewnym etapie swojego życia odkryła w sobie pasję do pracy z drugim człowiekiem. Część z nas trafiła na powiązane z tym zawodem studia z przypadku, lecz postanowiła pozostać na tej ścieżce.
PRACUJEMY: w przypadku pracy na pełen etat spędzamy osiem godzin w naszych placówkach. Jednak nasz zakres obowiązków nie kończy się na działaniach prowadzonych na miejscu. Do tego dochodzą godziny, czas który spędzamy w domach, przygotowując zajęcia dla podopiecznych, uzupełniając niezbędną papierologię oraz wymyślając coraz to kolejne plany i dostosowania. Niektórym nasuwa się na myśl pytanie: ciekawe, czy zapłacą nam jakkolwiek za ten dodatkowy czas. Odpowiedź zapewne znacie.
Ci z nas, którzy dysponują dostatecznym zasobem sił i pieniędzy zapisują się również na kursy doszkalające oraz studia podyplomowe. Aby dobrze wykonywać swoją pracę, powinniśmy bowiem dbać o nasz rozwój. Co więcej, nawet pięcioletnie studia nie uprawniają nas do wszystkiego – czasem żeby móc osiągnąć to, czego chcemy, musimy umieć w siebie zainwestować. A jednak nie każdy ma taką możliwość. Wielu z nas ograniczają bowiem…
ZAROBKOWO: finanse. Podobno czas to pieniądz. A jednak, jak już wyżej wspomniałam, wypłaty, które otrzymujemy w tym państwie za pracę w oświacie są często niewspółmierne do liczby godzin przeznaczonych przez nas na działanie. Zobowiązaliśmy się, żeby pomagać innym. Nierzadko jednak nie stać nas na to, by móc pomóc samym sobie. Mamy za mało czasu. Mamy za mało środków.
JAKO WOLONTARIUSZE: dla wielu z nas jedną z najważniejszych motywacji do działania jest chęć dawania innym wsparcia. Choć podejmujemy tę pracę ze szlachetnych pobudek, wszystko traci jednak swoje kolory w momencie, gdy uświadamiamy sobie, jak trudno w tym kraju utrzymać się na przyzwoitym poziomie. A jednak mimo to nie chcę zbaczać z wyznaczonej sobie ścieżki, nawet jeśli wiem, że nie będzie usłana różami. Chociaż ujęłam tutaj głównie negatywne aspekty mojej pracy, mogłabym stworzyć równie długi tekst opisujący jej pozytywne strony. Póki co zostawiam was z tym niezbyt optymistycznym zestawieniem – ku przestrodze, a może i z nadzieją na zmiany w systemie.