Relacja z Co Jest Grane Festival 2024

Tekst: Stanisław Król

Tegoroczna edycja Co Jest Grane Festival, która odbyła się w dniach 14-15 czerwca na dziedzińcu Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, była pierwszym festiwalem, który relacjonowałem, i na pewno pozostanie na długo w mojej pamięci.

Największe wrażenie zrobił na mnie line-up. Mimo odwołanego koncertu bliskiej mojemu sercu Darii Zawiałow, którą zastąpił Vito Bambino, miałem okazję usłyszeć śmietankę polskiej sceny muzycznej, zarówno bardziej mainstreamową część, jak i jej mniej znane oblicza. Nowością tej edycji było otwarcie drugiej sceny, Hyundai POWER STAGE, skupionej na muzyce elektronicznej i alternatywnej, na której wystąpili między innymi Kamp!, Rat Kru, Kasia Lins i Smolik. Jednocześnie główna scena CJG Live Stage tętniła muzyką Margaret, Zalewskiego, Organka i wielu innych. 

Momentami, które zostaną ze mną najdłużej będą występy The Dumplings, Krzysztofa Zalewskiego oraz ukochanego przez mnie duetu Karaś/Rogucki. 

Pierogi po raz pierwszy zagrały na żywo ich nowy singiel W naszym zabetonowanym mieście, który otwiera nowy, dojrzalszy i naznaczony melancholią etap w historii zespołu. Zagrany przez nich koncert zachwycał także utworami dobrze znanymi z poprzednich albumów, a całość była okraszona świetnie przygotowaną oprawą świetlną, która dla mnie i mojego aparatu była nie lada gratką. Ostatnio byłem na ich koncercie ponad 5 lat temu i możliwość zobaczenia The Dumplings na żywo po raz kolejny dała mi dużo radości, ale także napełniła nostalgią, która miała swoje ujście w paru łzach podczas ostatnich wersów Tam Gdzie Jest Nudno, Ale Gdzie Będziemy Szczęśliwi śpiewanych przez Karasia. 

Energia, którą wnosi ze sobą Krzysztof Zalewski do wszystkich swoich projektów i wystąpień jest ewenementem polskiej sceny muzycznej. Od momentu wejścia na scenę i pierwszych gitarowych riffów Zalewski porwał publiczność, w tym mnie, i nie puścił nas ani na moment. Najlepiej zapamiętam wykonanie Annuszki oraz Polsko, podczas których zapomniałem podnieść aparatu do oka. 

Karaś/Rogucki to duet, którego powstania nie spodziewał się chyba nikt. Jednak to połączenie podbiło moje serce w momencie usłyszenia ich pierwszego, autorskiego singla Bolesne Strzały w Serce. W moim odczuciu, ich muzyka istnieje w wymiarze równoległym do naszego, gdzie czas płynie wolniej, a zmysły są bardziej wyczulone. Nic nie oddaje tego tak dobrze, jak ich interpretacja Zaopiekuj się mną zespołu Rezerwat, który promuje ich nowy i ostatni album Atlas Iskier. Utwór jest intymny, parny, wręcz namiętny. Wydaje mi się, że to nawiązanie do pierwszego singla zespołu, który także był ich ujęciem utworu innego zespołu, w tym przypadku 1996 autorstwa T.Love. Moje serce skradło jednak wykonanie Houston, podcza którego w zastępstwo za nieobecną Ofelię, która gościnnie występuje w utworze, weszła perkusistka Wiktoria Jakubowska. Byłem zachwycony szczerością oraz nadzieją, której ten utwór jest wyrazem. 

Na szczególną uwagę zasługuje projekt Women’s Voices Kolektyw, pod opieką Pauliny Przybysz. Ta część CJG miała za cel celebrację kobiecości oraz różnorodności, wspólnie z wyjątkowym zespołem artystek reprezentujących różnorodne style muzyczne. W tym roku, w ramach tej inicjatywy, wystąpiły między innymi Anna Maria Jopek, Renata Przemyk oraz Justyna Święs. 

CJG 2024 miało także wiele do zaoferowania w przerwach między koncertami. Spotkania z muzykami, przeróżne panele i warsztaty, a nawet zajęcia jogi, które urozmaicały czas gości festiwalu. 

Pod względem organizacyjnym, tegoroczna edycja Co Jest Grane Festival nie pozostawiła nic do życzenia. Na szczególną pochwałę zasługują wszelkie inicjatywy dla dzieci, a w szczególności – darmowy wstęp dla dzieci do szóstego roku życia, 50 proc. ulgi dla tych do lat dwunastu, a także rozmaite warsztaty oraz zajęcia. Jako fotograf, który zawsze chce znaleźć się jak najbliżej sceny, doceniłem obsługę festiwalu, która była pomocna, miła i profesjonalna. Cały teren imprezy tętnił życiem. Pod obiema scenami gromadziły się tłumy, ciesząc się muzyką. Uważam, że organizatorom udało się osiągnąć zamierzoną piknikową i lekką atmosferę. 

Podczas wszystkich koncertów moc wylewała się ze sceny, a ja byłem przeszczęśliwy z faktu, że miałem okazję nie tylko usłyszeć artystów na żywo, ale także mieć możliwość ich fotografowania. Z wielką przyjemnością odkryłem na nowo repertuar Organka oraz kiwałem się do kawałków Kamp! pod „mniejszą” sceną. 

Mieszkam w Warszawie od niedawna i niespotykaną przyjemność sprawia mi odkrywania małych i dużych widowisk tego miasta. Co Jest Grane Festival na pewno należy do wydarzeń na mapie stolicy, do których z przyjemnością wrócę. Nawet bez akredytacji dziennikarskiej.