Ostatnia wycieczka szkolna

Chciałabym podzielić się zbiorem fotografii z miejsca, w którym wakacje skończyły się już prawdopodobnie na zawsze. Przedstawiają one elementy wystroju budynku, który w czasach swojej świetności dzielnie obsługiwał zmieniające się turnusy nowych wycieczkowiczów.

Autorka: Laura Kur

Odnajdywanie budynków, których fundamenty dźwigały kiedyś życie, nie jest przesadnie skomplikowaną aktywnością – pustostany wpisują się w krajobraz praktycznie każdej zurbanizowanej przestrzeni. Sztuką urban exploringu nie jest więc samo znalezienie miejsca, które warto jest zwiedzić. Prawdziwy kunszt tkwi w odnalezieniu ducha przeszłości, a także emocji, które są nierozerwalnie związane z danym miejscem. Przeszłość zostawia ślady zbudowane ludzkimi rękami, a przyglądanie się im daje szansę na podróż w czasie bez konieczności ścigania się ze światłem w próżni.

Zestaw fotografii przedstawia mury wakacyjnego ośrodka wypoczynkowego, który pamięta czasy powszechnego korzystania z usług radiofonii i pojawienia się pierwszych telewizorów z kineskopami. Budynek wytrzymał prawdopodobnie setki rozstań, pierwszych miłości i początków przyjaźni, które trwają do dziś. Aktualnie nie zdobywa on nowych wspomnień i nikt nie wymaga od niego nadążania za rozwijającą się technologią – został opuszczony i zapomniany.

Do najważniejszych zasad urban exploringu należy pozostawienie przestrzeni w stanie nienaruszonym – nie zostawiamy po sobie śladów i nie zabieramy ze sobą pamiątek z eksploracji.

Do środka budynku dostałam się za zgodą osób, które wówczas pod nim pracowały.